Tegoroczni laureaci kategorii „Innowacyjność produktów i usług” to przedsiębiorstwa, które kształtują przyszłość już teraz.
W dyskusji o innowacyjności uwaga zwykle skupia się na startupach, czy wizjonerach. Rzadziej mówi się o tym, co dzieje się za kulisami: o infrastrukturze finansowej, która pozwala tym pomysłom urosnąć z poziomu garażowej idei do skali globalnego produktu.
Innowacyjne przedsiębiorstwa potrzebują kapitału: na badania, testy, zatrudnianie talentów i wchodzenie na rynki. Finansowanie bankowe rzadko lubi ryzyko – a innowacje są poniekąd jego definicją. Dlatego to rynek kapitałowy staje się naturalnym mechanizmem dla firm chcących rosnąć szybciej niż pozwala na to tradycyjne finansowanie.
Wejście na rynek kapitałowy daje przedsiębiorstwu coś więcej niż sam dostęp do pieniędzy. To także wiarygodność. Publiczna spółka, poddana ocenie inwestorów i regulacjom, buduje zaufanie partnerów biznesowych i klientów. Dla firm technologicznych – często młodych, często jeszcze nierentownych – takie zaufanie jest niezwykle istotne. Dzięki niemu łatwiej przyciągnąć strategicznych inwestorów, ekspertów i klientów gotowych zaufać rozwiązaniom, których jeszcze nie znają.
Jeśli szukamy dowodu, że rynek kapitałowy potrafi realnie napędzać innowacje, to Creotech Instruments - tegoroczny zwycięzca całego rankingu oraz kategorii „Innowacyjność” - jest jednym z najlepszych przykładów. To spółka, która jeszcze kilka lat temu działała w niszowej przestrzeni technologii kosmicznych, a dziś jest największym polskim producentem zaawansowanych systemów satelitarnych i elektroniki dla sektora kosmicznego, komputerów kwantowych i kryptografii kwantowej. Jej rozwój to podręcznikowa historia wykorzystania giełdy jako trampoliny do osiągniecia międzynarodowego sukcesu. Creotech Instruments jest więc dowodem, że polskie innowacje nie tylko mogą konkurować na światowym rynku – ale że dzięki giełdzie mogą robić to szybciej, odważniej i na znacznie większą skalę.
