Innvigo rusza w Polskę i świat

Pojawił się nowy gracz w środkach ochrony roślin. Z gigantycznym doświadczeniem, zapleczem finansowym i ambicjami

Start-up zarządzany przez wieloletnich top menedżerów w największych światowych koncernach chemicznych, a założony przez jednego z najbogatszych Polaków. To krótka, na razie, historia Innvigo, spółki specjalizującej się w środkach ochrony roślin, powstałej w grudniu zeszłego roku.

Działające od kilku miesięcy Innvigo, zarządzane przez Krzysztofa Golca, Władysława Wojtyłę i Jacka Zawadzkiego, buduje ciągle sieć sprzedaży. Na razie kusi sadowników i producentów zbóż kilkunastoma produktami.
Zobacz więcej

POCZĄTKI:

Działające od kilku miesięcy Innvigo, zarządzane przez Krzysztofa Golca, Władysława Wojtyłę i Jacka Zawadzkiego, buduje ciągle sieć sprzedaży. Na razie kusi sadowników i producentów zbóż kilkunastoma produktami. SZYMON ŁASZEWSKI

W doborowym gronie

— To rynek, na którym, również w Polsce, karty rozdają międzynarodowe koncerny [w czołówce są m.in. Bayer i Syngenta — red.]. Polska chemia też może mieć tu jednak sporo do powiedzenia. Wymagało to pomysłu, inwestycji w wiedzę i know-how i w końcu jesteśmy — mówi Władysław Pełechaty-Wojtyła, prezes Innvigo, a wcześniej m.in. wieloletni country manager polskiego oddziału BASF, największego przedsiębiorstwa chemicznego na świecie. Wtórują mu Krzysztof Golec, wiceprezes Innvigo, dawniej country manager Du Pont w Polsce, innego czołowego koncernu chemicznego świata, i Jacek Zawadzki, wiceprezes Innvigo, związany przez lata z Chemturą, również globalną grupą z branży chemicznej, m.in. jako jej commercial leader na Europę Centralną.

— O atrakcyjności polskiego rynku świadczy choćby to, że są tu wszyscy światowi giganci, co nie zdarza się na każdym rynku europejskim. Do tego mamy dwóch najbogatszych Polaków, którzy weszli w środki ochrony roślin — Ciech kontrolowany przez rodzinę Kulczyków i Synthos kontrolowany przez Michała Sołowowa. Do tego zaszczytnego grona polskich spółek dołączamy właśnie i my — twierdzi Jacek Zawadzki.

Za Innvigo stoi rodzina Boruchów. Leszek Boruch został sklasyfikowany na 47. miejscu ostatniej listy najbogatszych Polaków przygotowanej przez tygodnik „Wprost” z majątkiem wycenionym na 600 mln zł. Wyrósł właśnie dzięki branży chemicznej — jego Chemirol z Mogilna to ogromny dystrybutor chemii, urządzeń, pasz i innych produktów dla rolnictwa.

— To bardzo ciekawy debiut na rynku i chyba pierwsza polska firma tego typu. Odróżnia się od Ciechu i Synthosu brakiem zaplecza produkcyjnego — komentuje Michał Ciszak, dyrektor zarządzający ProCam Polska, dystrybutora środków ochrony roślin, nawozów i nasion. Przyznaje, że środki ochrony roślin to atrakcyjny rynek w Polsce.

— Wydatki na nie wciąż są niższe niż w innych krajach, ale jednocześnie polskie gospodarstwa coraz bardziej się profesjonalizują — zwiększają obszar, produkcję i efektywność, więc kupują coraz więcej. Nawet w tym roku, pomimo suszy i dużych strat w rolnictwie, a więc mniejszych pieniędzy na tego typu zakupy, rynek się nie kurczy — twierdzi Michał Ciszak.

Atrakcyjność potwierdzają też kolejne ruchy akwizycyjne. Tylko w ostatnich tygodniach irlandzka grupa Origin Enterprises przejęła za ponad 90 mln zł Grupę Kazgod, dystrybutora środków ochrony roślin.

— Po samej wycenie sięgającej 20-letniego zysku widać, że najwięksi gracze mocno wierzą w perspektywy tej branży — dodaje Jacek Zawadzki. — Na polski rynek dystrybucji wkraczają też kolejni mocni regionalnie gracze — jak niemiecka Baywa, i gracze skandynawscy, a wszyscy spodziewają się kolejnych przejęć w Polsce. To dzieje się jednak w dystrybucyjnej części rynku. Na poziomie produkcji akwizycje widać na poziomie globalnych graczy przejmujących globalnych graczy — mówi Michał Ciszak.

Poukładane klocki

Od największych światowych producentów Innvigo różni się brakiem patentowych środków ochrony roślin. Bazuje na tych postpatentowych.

— Od tego zaczynamy, ale chcielibyśmy zająć się też własnymi patentami. Jednak to udział produktów postpatentowych w światowym rynku cały czas rośnie. Dzisiaj stanowią ponad połowę globalnej sprzedaży — zaznacza Jacek Zawadzki. W kraju spółka walczy o rynek środków ochrony roślin wart 3-4 mld zł na razie z kilkunastoma produktami. Wiadomo już, że wejdzie do kolejnej kategorii — nawozów.

— Jesteśmy w stanie osiągnąć dwucyfrowy udział w tym rynku w perspektywie kilku lat — zapowiada Jacek Zawadzki. Innvigo od razu zaczęła budować zagraniczne struktury.

— Rynek na nas nie czekał. Tu wszystkie klocki są już poukładane. Jako że wchodzimy więc stosunkowo późno, chcemy szybko to nadgonić. Budujemy oddział w Czechach i na Słowacji. Kolejne będą Rumunia, Węgry, Ukraina, a w następnych latach kraje bałtyckie, Włochy i Hiszpania. W perspektywie dekady widzimy się w pierwszej piątce graczy na wszystkich najważniejszych rolniczych rynkach na świecie. O swoje miejsce będziemy walczyć szybkością, większym zaangażowaniem, innowacyjnością — zapowiada Władysław Pełechaty-Wojtyła. Jacek Zawadzki precyzuje, że w ramach Europy na pewno będą to Francja i Niemcy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Innvigo rusza w Polskę i świat