Instal Lublin, działający w branży instalacji grzewczych i wentylacyjnych, liczy się z pogorszeniem sytuacji na rynku kapitałowym.
– Groźba kryzysu jest coraz wyraźniejsza, ale to, co może nam zagrażać, to wzrost konkurencji i zmniejszenie koniunktury w budownictwie. Nie musimy się natomiast obawiać problemów z bankami, bo nie mamy kredytów. Opcje walutowe też nas ominęły – mówi Jan Makowski, prezes Instal Lublin.
Problem spółka ma natomiast z przedłużającą się emisją akcji serii F. Chodzi o ponad 6 mln walorów. Firma wciąż bowiem czeka na zatwierdzenie prospektu. Z emisji ma pozyskać blisko 16 mln zł, z czego większość pieniędzy przeznaczy na spłatę zobowiązań wobec nowego właściciela – BBI Capital NFI.
– Wydaje się mało realne dopięcie emisji w tym roku. Liczę, że uda się w I kwartale 2009 r. Niestety, ponosimy koszty finansowe w związku z odsetkami od starych zaległości. Miesięcznie to ok. 80 tys. zł, a w sumie blisko 1 mln zł – dodaje prezes.
Według nieoficjalnej prognozy tegoroczny skonsolidowany zysk netto miał być na poziomie zeszłorocznego i wynieść 3,5 mln zł. Przychody miały się zwiększyć o 10-15 proc. wobec 46 mln zł w 2007 r.
– Po wynikach III kwartału myślę, że sprzedaż na koniec roku zwiększy się o 10 proc. Wynik netto będzie dobry, ale mniejszy niż w 2007 r. ze względu na koszty finansowe – tłumaczy Jan Makowski.
Prezes nie chce jeszcze wypowiadać się o szacunkach finansowych na 2009 r.
Zapewnia, że plany Instal ma ambitne. Wiążą się one z mocniejszym wejściem firmy
w sektor energetyczny. Dziś usługi dla tego obszaru stanowią około 15 proc.
przychodów firmy. Prezes liczy, że zwiększą się w 2009 r. do 20 proc.
W I
kwartale przyszłego roku prezes liczy też na sfinalizowanie transakcji sprzedaży
4-hektarowej działki wycenianej na 18 mln zł.
– Są już potencjalni kupcy na część nieruchomości. Pieniądze ze sprzedaży chcielibyśmy przeznaczyć na akwizycje, ale dziś sytuacja na rynku nie sprzyja podejmowaniu ostatecznych decyzji. Na razie rozglądamy się i prowadzimy rozmowy rozpoznawcze – mówi prezes Makowski.