Instytucje finansowe lokomotywami wzrostów

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2008-09-09 00:00

Rozbudzone po niedzielnej informacji o przejęciu kontroli przez amerykański rząd nad dwoma największymi instytucjami ze styku rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych nadzieje na spektakularny rajd poddane zostały próbie nerwów.

Po bardzo udanym początku poniedziałkowej sesji na Wall Street kolejne godziny przyniosły widoczne ostudzenie zapału kupujących. Szczególnie rozczarowywał rynek spółek reprezentujących sektory zaawansowanych technologii. W połowie sesji znalazł się on poniżej poziomu piątkowego zamknięcia. Finisz sesji znów jednak zdominowała strona popytowa, co znalazło odzwierciedlenie w wybiciu indeksów.

Podobnie jak wcześniej miało to miejsce w Azji i Europie, lokomotywami wzrostów na NYSE były instytucje finansowe. O ile w przypadku przejętych Fannie Mae i Freddie Mac mieliśmy do czynienia z prawdziwym pogromem (notowania spadały momentami o ponad 80 proc.), o tyle pozostali giganci radzili sobie bardzo dobrze. Popyt szczególnie skupił swoją uwagę na walorach Citigroup, Wachovii, JP Morgan oraz Bank of America.