Intakus, zeszłoroczny debiutant specjalizujący się w budownictwie mieszkaniowym, przemysłowym i użyteczności publicznej, w którym 15 proc. w kapitale posiada giełdowy Gant, zamierza wyjść ze strat.
— Jestem dobrej myśli. Zrobimy wszystko, by straty nie było. Zamierzamy wrócić do standardowych wyników sprzed dwóch lat [wówczas przychody grupy wyniosły 72,04 mln zł, a zysk netto 8,7 mln zł — przyp. red.]. Z kolei rok 2009 był wypadkiem przy pracy — mówi Jarosław Ślipek, prezes Intakusa.
Miniony rok spółka zakończyła 39,19 mln zł skonsolidowanych przychodów i 399 tys. zł straty netto. W połowie maja będą znane wyniki z pierwszego kwartału 2010 r.
— Zima niekorzystnie wpłynęła na firmy budowlane. Niestety, wyniki z pierwszych trzech miesięcy roku będą gorsze od naszych oczekiwań — przyznaje Jarosław Ślipek.
Dodaje, że spółka realizuje teraz głównie kontrakty z 2008 r. i planuje rozpoczęcie kilku własnych projektów na Dolnym Śląsku.
— Mamy m.in. nieruchomość w Bolesławcu, którą chcemy zagospodarować. Powstanie tam osiedle domów jednorodzinnych. Inwestycja pochłonie kilkadziesiąt milionów złotych. Planujemy również dokończyć w tym roku inwestycję w Jeleniej Górze. Po miesiącach zastoju sprzedaż zaczyna się poprawiać — mówi prezes Intakusa.
Aktualny jest też plan budowy hotelu z zapleczem sportowo-rekreacyjnym we Wrocławiu. Na jej sfinansowanie spółka planowała przeprowadzić emisję akcji. Dziś jednak nie wie, kiedy mogłoby do niej dojść.
