Interesy Greków rozbieżne z unijnymi

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 09-05-2012, 00:00

OPINIE

KONRAD RYCZKO

DM BOŚ

Tak jak się można było spodziewać, zniecierpliwieni Grecy dali upust swoim frustracjom przy urnach wyborczych. Dotychczasowe partie wspierające program cięć budżetowych znalazły się w defensywie, a do parlamentu weszły ugrupowania prezentujące skrajne poglądy polityczne. Antonis Samaras, przywódca Nowej Demokracji (18,85 proc.), już kilkanaście godzin po ogłoszeniu wyborów stwierdził, że rezygnuje z misji tworzenia rządu.

Obowiązek ten zgodnie z prawem przeszedł tym samym na Alexisa Tsiprasa, przedstawiciela drugiej w wyborach lewicowej Syrizy (16,78 proc.), który wstępnie podjął się próby utworzenia koalicji. Jednak jego bezkompromisowe warunki sugerują, że pole do współpracy wydaje się ograniczone. Ponadto nawet w przypadku przyłączenia się Niezależnych Greków, Komunistycznej Partii Grecji oraz Demokratycznej Lewicy suma mandatów w 300-osobowym parlamencie wyniesie jedynie 130, wobec wymaganej większości 151 posłów. Rząd mniejszościowy jest jednak mało realny, ponieważ wymagałby wypracowania wspólnej polityki z ultraprawicowym „złotym świtem”.

Porozumienie na linii partii, które wynegocjowały poprzednie „bankructwa” Hellady z ugrupowaniami, które znalazły się w parlamencie na kanwie antyunijnych haseł, wydaje się mało prawdopodobne. Najbardziej realna jest kolejna próba uformowania rządu przez przedstawicieli PASOK, zakładająca sojusz z Nową Demokracją i transfer paru posłów z pozostałych ugrupowań. Niestabilność takiego zestawienia szybko doprowadziłaby do powtórnych wyborów już w połowie czerwca, a wtedy partie antyunijne najprawdopodobniej otrzymałyby jeszcze więcej głosów. Najgorszym scenariuszem dla jedności strefy euro jest utworzenie rządu wyłaniającego się z partii mniejszościowych, co w prostej linii prowadziłoby do zawieszenia pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i misji trójki (czyli MFW, Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego) w Atenach. W konsekwencji sami Grecy najprawdopodobniej zdecydowaliby się na otwarty konflikt z Unią Europejską i przeprowadzili referendum w sprawie rezygnacji z euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu