Intermarché postawi się dyskontom

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2025-01-06 20:00

Francuska sieć zrzeszająca niezależne supermarkety nie zamierza być przypadkową ofiarą w wojnie Lidla i Biedronki. Na tę okoliczność ma nową strategię. W tym roku rozrośnie się w Polsce do 200 placówek i otworzy pierwsze w nowym formacie. Mocniej zadba też o e-commerce.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie długoterminowe zagrożenia dla rynku wiążą się, zdaniem szefa Muszkieterów w Polsce, z trwającą wojną cenową
  • dlaczego starcie dyskontów szybko się nie skończy
  • jak Intermarché zamierza się temu przeciwstawić
  • ile nowych sklepów otworzy w Polsce
  • w co jeszcze inwestuje
  • jakich wyników finansowych spodziewa się grupa w tym roku
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Choć dyskonty zdominowały handlowy krajobraz nad Wisłą, okazuje się, że poza Lidlem, Biedronką i Dino też toczy się życie. Duże inwestycje planuje Grupa Muszkieterów, do której należą supermarketowe szyldy: spożywczy Intermarché i budowlane Bricomarché. Dzięki obrotom przekraczającym 50 mld EUR Muszkieterowie są obecnie największym zrzeszeniem niezależnych przedsiębiorców w Europie. Marc Dherment, dyrektor generalny grupy w Polsce, zapowiada dynamiczną rozbudowę spożywczej sieci - organicznie i poprzez przyłączanie niezależnych sklepów.

Jest miejsce na więcej sklepów

– W 2025 r. zamierzamy otworzyć około 15 supermarketów, choć finalna liczba zależy od sytuacji rynkowej. W naszej sieci prowadzą je niezależni przedsiębiorcy, nie mamy systemu wyrównywania strat między sklepami. Każda placówka musi osiągać pozytywne wyniki finansowe, dlatego starannie wybieramy lokalizacje – podkreśla Marc Dherment.

Ich bank firma pracowicie powiększała w ubiegłym roku - z myślą o otwarciach w kolejnych latach. Ekspansja sieci obejmuje zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości. Choć wskutek rozpychania się dyskontów rynek wydaje się nasycony i mocno konkurencyjny, z analiz firmy wynika, że wciąż jest miejsce nie tylko na więcej supermarketów, ale też na mniejszy format.

– Nowy koncept, nad którym obecnie pracujemy, pozwoli nam dopasować się do specyfiki różnych rynków – zaznacza Marc Dherment.

Zdaniem dyrektora kluczem do sukcesu w handlu detalicznym są atrakcyjne ceny, bliskość sklepu, świeżość produktów i szeroki asortyment, bo te cechy budują lojalność klientów. Menedżer podkreśla, że ludzie potrzebują miejsc, które pozwolą im zrobić kompleksowe zakupy szybko i wygodnie.

W zeszłym roku Intermarché uruchomiło cztery supermarkety, zwiększając ich liczbę do 185. Ponad połowę wyposażono w instalacje fotowoltaiczne, a przeszło 20 zmodernizowano. Firma otworzyła też cztery stacje paliw, których obecnie ma 72. W planach na 2025 r. są kolejne cztery.

Europejski gigant rośnie w Polsce

We Francji Grupa Muszkieterów ma prawie 2,1 tys. sklepów spożywczych Intermarché i blisko 400 pod szyldem Netto (to inna sieć niż znana w Polsca duńska, należąca do Salling Group). Łącznie, uwzględniając sklepy w Polsce, Belgii i Portugalii, zarządza około 3,1 tys. placówek.

– Naszą przewagą jest model współpracy, który umożliwia przedsiębiorcom zaangażowanie w rozwój sklepów od zakupu terenu przez budowę po codzienne zarządzanie. To daje im niezależność i możliwość realizacji własnej wizji w ramach wspólnej strategii. Dysponujemy funduszem inwestycyjnym, w którym partycypują wszystkie sklepy. Dzięki temu możemy wspierać różnorodne inicjatywy, dostosowując się do potrzeb lokalnych rynków – wyjaśnia Marc Dherment.

W Polsce obroty Grupy Muszkieterów osiągnęły w 2023 r. 10,3 mld zł, a po trzech kwartałach 2024 przekroczyły 8 mld zł, co oznacza wzrost o 6,1 proc. rok do roku.

– Trzeci kwartał był trudniejszy, ale utrzymaliśmy wzrost powyżej inflacji. Stale śledzimy ewolucję rynku oraz konkurencję i wiemy, że nasze wyniki utrzymują się na dobrym poziomie, jeśli chodzi o dynamikę LFL [z ang. like-for-like, czyli na porównywalnej powierzchni sklepów - red.] - mówi dyrektor generalny Grupy Muszkieterów w Polsce.

Zarząd firmy prognozuje, że wynik za cały 2024 r. zbliży się do 11 mld zł. W 2025 ma być znacznie wyższy.

Supermarkety budują wspólny front

Od ponad trzech miesięcy działa sojusz zakupowy INAU utworzony przez Intermarché i Auchan Polska. Francuskie sieci mają łącznie w Polsce około 400 sklepów, co daje im silniejszą pozycję w negocjacjach z dostawcami.

– Liczymy, że konkretne efekty pojawią się pod koniec pierwszego kwartału 2025 r. W przyszłości nie wykluczamy rozszerzenia projektu na innych partnerów – mówi Marc Dherment.

Sojusz, działający w formie joint venture, to długo przygotowywana odpowiedź na wojnę cenową w polskim handlu rozpętaną przez Biedronkę i Lidla.

– Wojna cenowa to krótkowzroczna strategia, która w dłuższej perspektywie może przynieść więcej szkód niż korzyści. Konsument jeszcze tego nie dostrzega, ale skutki będą odczuwalne, bo z rynku mogą zniknąć mniejsi producenci. Naszą odpowiedzią na to wyzwanie jest budowanie szerokiej oferty, która uwzględnia lokalnych hodowców, sadowników i rolników – mówi Marc Dherment.

Jego zdaniem wojna szybko się nie skończy, bo paliwa do walki na ceny wciąż dostarcza relatywnie wysoka inflacja.

– Wzrost wynagrodzeń od stycznia to kolejny element, który wywiera presję na wszystkie ogniwa w łańcuchu dostaw. Komplikacje spowodują też nadchodzące zmiany legislacyjne [m.in. rozszerzona odpowiedzialność producenta i system kaucyjny - red.], a niepewność geopolityczna generuje zagrożenia w obszarze cen energii. W takich okolicznościach trudno oczekiwać, że wojna cenowa ustąpi. Zarówno duże sieci, jak i mniejsi gracze będą kontynuować intensywną walkę konkurencyjną, wykorzystując narzędzia takie jak agresywne promocje, rozwój marek własnych czy programy lojalnościowe – uważa Marc Dherment.

Podział logistyki procentuje

Dla Intermarché kluczowe będzie znalezienie równowagi między utrzymaniem konkurencyjności cenowej a szerokością oferty i rentownością biznesu. Ważnym narzędziem jest logistyka, której sieć poświęciła w ubiegłym roku sporo uwagi. Zdecydowała się na decentralizację. Marc Dherment tłumaczy, że choć centralne zarządzanie miało swoje zalety, nie było wystarczająco efektywne. Nowy model opiera się na wydzieleniu dla Intermarché i Bricomarché osobnych spółek logistycznych, które skoncentrują się na specyficznych potrzebach każdej sieci. Efekty zmiany już są widoczne – obniżono koszty związane z opakowaniami zbiorczymi i poprawiono wskaźniki logistyczne, co przyniosło oszczędności. Mimo że logistyka będzie działać osobno, dystrybucja pozostanie pod jednym dachem. Przeniesie się jednak do nowego centrum na południu Polski.

Wśród inwestycji nie mogło też zabraknąć e-commerce. W czwartym kwartale zeszłego roku firma rozpoczęła wdrażanie nowej platformy cyfrowej Intermarché, a w bieżącym zamierza pracować nad poprawą funkcjonalności i komfortu użytkowania e-sklepu.

Okiem eksperta
Handel w cieniu niepewności
Maciej Ptaszyński
prezes Polskiej Izby Handlu (PIH)
Handel w cieniu niepewności

Branża handlowa stoi w obliczu największych wyzwań od początku lat 90. ubiegłego wieku. Nadchodzące wprowadzenie systemu kaucyjnego i zapisów ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta oznaczają nie tylko konieczność dostosowania się do nowych regulacji, ale przede wszystkim dodatkowe koszty prowadzenia działalności. Co więcej, dynamika zmian gospodarczych nie sprzyja handlowi, a sytuacja międzynarodowa jest niepewna. Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach w USA oraz trwający konflikt w Ukrainie mogą wpłynąć na globalne łańcuchy dostaw i ceny surowców, od których zależy rentowność wielu firm. Niepewność pogłębia także rosnąca asymetria rynku. Dyskonty realizują ponad 40 proc. obrotów całego rynku, na którym działa 60-100 tys. podmiotów.