konferencje „PB” Firmy, żeby stale odnosić sukcesy, muszą dostosować się do gospodarki w dużej mierze wspomaganej przez ogólnie dostępny internet
Choć co dzień korzystamy z internetu, to nie uświadamiamy sobie, jak zmienił on sposób działania i procesy biznesowe firm.
Dr Jerzy Głuszyński
wiceprezes Pentor Research International
Świat niby od lat jest ten sam, ale ciągle inny. Ten sprzed internetu i ten po nim będą się zapewne różnić bardziej, niż nam się to dzisiaj wydaje — internet ciągle jeszcze się upowszechnia i intensywnie modyfikuje. Łatwiej porównywać, to co dzisiaj, z niedawnym wczoraj, trudniej — z tym, co będzie jutro. Przyszłość jest przecież nieznana, ale przewidywalna.
W badaniach opinii i rynku w epoce przedinternetowej dane zbierano żmudnie i długo (poprzez bezpośredni, ewentualnie telefoniczny kontakt respondenta z ankieterem). Dzisiaj nadal dominuje kontakt bezpośredni (face to face) lub telefoniczny, ale dzięki pracy na komputerach i transmisji informacji przez internet badania robi się znacznie szybciej i bardziej precyzyjnie. Wraz z upowszechnianiem się internetu (co dla reprezentatywności badań ma znaczenie zasadnicze) coraz więcej badań przeprowadza się w postaci ankiet internetowych. W przyszłości (raczej w ciągu kilku niż kilkunastu lat) wywiady internetowe staną się podstawową techniką zbierania informacji. Tylko w ten sposób da się efektywnie docierać do reprezentantów wszystkich grup społecznych, bo internet (w większym stopniu niż inne wielkie wynalazki współczesności) jest demokratyczny i (już niedługo) ma szansę być niemal powszechny.
Ta niedługa (na bardziej rozwiniętych rynkach już mocno zaawansowana) perspektywa zmieni pracę firm badawczych. Do historii przejdą liczne i rozproszone po całym kraju sieci ankieterskie, papierowe ankiety, żmudne i zawodne wprowadzanie danych itp. Respondent stanie się dostępny dla badacza na „kliknięcie myszką”. Oczywiście pod warunkiem że będzie do współpracy odpowiednio zmotywowany.
Nie powinno więc dziwić, że badania opinii ekspertów pracujących nad Narodowym Programem Foresight „Polska 2020” odbywać się będą właśnie przez internet. W ten sposób do przewidywania optymalnych kierunków rozwoju Polski (w tym rozwoju technik internetowych) zaprzęgnięty został internet. Dzięki niemu łatwiej nam będzie pracować, łatwiej komunikować o efektach tej pracy i — przede wszystkim — łatwiej ten program realizować.
Jakie modele biznesowe obowiązywać będą za 5 czy 10 lat, czy w 2020 roku? Odpowiedzi m.in. na te pytania znajdziemy w Narodowym Programie Foresight. Proszę nas szukać na www. foresight. polska2020.
Krzysztof Siewicz
prawnik w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy, doktorant Leiden University
Rozwój internetu zagraża wielu tradycyjnym modelom biznesowym, zwłaszcza tym, które bazują na wyłącznej kontroli i wykluczaniu. Otwartość standardów takich jak TCP/IP ułatwia natomiast działanie przedsięwzięć opartych na powszechnym dostępie i swobodnej współpracy. Najlepszym przykładem jest tu oprogramowanie GNU/Linux. Ale nawet gdy „podstawowy surowiec” jest publicznie dostępny i darmowy, można na nim zarabiać. W internecie rozwija się wiele przedsiębiorstw opartych na dostarczaniu dodatkowej jakości do powszechnie dostępnych dóbr. W ich interesie leży zabieganie o ułatwienie dostępu do „surowca”, jakim jest informacja. W najbliższych latach możemy się zatem spodziewać uwalniania kolejnych zasobów (oprogramowanie, biblioteki) i konkurencji na rynku ułatwień w korzystaniu z tych zasobów. Dobrą analogią jest rynek usług prawniczych. Przepisy prawne, czyli „podstawowy surowiec”, są tu dostępne powszechnie i za darmo. Tymczasem prawnicy nie narzekają na brak zleceń. Są w stanie dostarczyć dodatkową jakość polegającą na zastosowaniu prawa w konkretnej sytuacji. Na powszechnie dostępnym prawie zarabiają też producenci systemów informacji i wiedzy prawniczej. Ich użytkownicy płacą za ułatwienia i oszczędność czasu. Bez tego musieliby tradycyjnie przeszukiwać Dzienniki Ustaw.
Wojciech Głownia
dyrektor zarządzający Avaya Poland
Parafrazując słowa założyciela Microsoftu — Billa Gatesa — internet we współczesnej firmie jest jej układem nerwowym. Wokół niego oscylują wszystkie procesy biznesowe. Pozwala na płynne zarządzanie zasobami — czasem, ludźmi, pieniędzmi. Bez niego nowoczesna firma nie może być już konkurencyjna.
Ta zależność biznesu naszych czasów od internetu wzrasta proporcjonalnie do potrzeby dotarcia do klientów za pomocą różnych kanałów. Dlatego korzystanie z wirtualnej sieci zmienia sposób prowadzenia biznesu. Choć wciąż jesteśmy na początku tych zmian, to możemy się cieszyć, że jesteśmy świadkami rewolucji podobnej do rewolucji przemysłowej… i tak jak wówczas, trudno jest jednoznacznie stwierdzić, gdzie zmiany te nas zaprowadzą.
Większość z nas, choć codziennie korzysta z internetu, to nie uświadamia sobie jak zmienił on sposób naszego działania i procesy biznesowe w firmach. Elektroniczna poczta, elektroniczne oferty, elektroniczna promocja, elektroniczne zamówienia, mobilna praca to tylko kilka wybranych przykładów działania milionów firm. Integracja procesów biznesowych dowolnej firmy z usługami bazującymi na globalnej sieci jest tak duża, że często trudno nam oddzielić jedno od drugiego.
Nie ma jednak w tym niczego złego. Tezę o uzależnieniu uważam za z gruntu błędną, bo nic nie dało przedsiębiorstwom takiej wolności w sposobie działania jak właśnie internet. Dlatego integracja będzie się pogłębiać i poszerzać na coraz to nowe sfery życia.
Znamienny jest np. wpływ internetu na branżę muzyczną, gdzie obserwujemy odchodzenie od tradycyjnych sposobów produkcji, dystrybucji i promocji muzyki. Internet jest tym środkiem przekazu, który rewolucjonizuje całą branżę i w najbliższych latach funkcjonowanie koncernów muzycznych w ich tradycyjnej formie będzie skazane na porażkę. Innym znakomitym przykładem jest e-handel. Obserwujemy ogromny wzrost zakupów przez internet. Zresztą może niedługo to nasza lodówka będzie sama na bieżąco uzupełniać zapasy…
I wreszcie telepraca. Możliwości związane z rozwojem komunikowania się przez internet, a dzięki temu kierowania procesami biznesowymi, dostawami, zarządzaniem jakością, ludźmi wpływają na powstawanie nowego oblicza firm na całym świecie. Ta rewolucja w postrzeganiu przedsiębiorstwa, które nie jest już przywiązane do swojej siedziby, a pracownicy mogą efektywnie realizować zadania z dowolnego miejsca, powoli dociera także do Polski. Czy jesteśmy na to gotowi?
Jednak internet ma także swoje ciemne strony. Wprawdzie daje nam ogromną elastyczność co do czasu i miejsca wykonywania naszych obowiązków, ale jednocześnie stanowi niewidzialny łańcuch, który wiąże nas z naszą pracą. Znalezienie równowagi między pracą a życiem prywatnym stanowić będzie dla wielu z nas wyzwanie.
Dzięki internetowi nowoczesna firma ewoluuje w tempie, o którym nasi poprzednicy mogli tylko marzyć. Dziś mógł np. powstać w czyjejś głowie pomysł na nowy biznes, jutro sieć globalna pozwoli na jego dotarcie do milionów ludzi na całym świecie. To jest właśnie dla mnie przyszłość, a ucieczka… nie jest chyba potrzebna.
Michał Gembal
kierujący marketingiem Arcusa.
Masowe wykorzystanie internetu wpływa w dużym stopniu na większość modeli biznesowych. Odbywa się to oczywiście na różną skalę, zależną od specyfiki działalności danego przedsiębiorstwa i głównych priorytetów jego strategii (zasoby, umiejętności, przewaga konkurencyjna, innowacyjność, łańcuch wartości itd.). Ewoluują i upowszechniają się także internetowe modele biznesowe — poczynając od najprostszych, czyli sklepów internetowych i witryn, poprzez centra handlowe, giełdy towarowo-usługowe, aż po tworzenie internetowych społeczności.
Powszechnie internet wykorzystywany jest zarówno w relacjach B2B (business-to-business), pomiędzy przedsiębiorstwami, B2C (business-to-consumer), czyli transakcjach z konsumentami, jak i do komunikacji wewnętrznej oraz obsługi wewnętrznych procesów w firmie (intranet).
W dzisiejszym świecie internet stał się jednym z najistotniejszych (a na pewno najszybszym) sposobem komunikacji, stosowanym zarówno przez indywidualnych użytkowników sieci, jak i przedsiębiorstwa komercyjne oraz instytucje publiczne.
Wykorzystując internet jako jeden z kanałów komunikacji, firmy są w stanie szybko komunikować się z klientem, przedstawiać mu swoją ofertę i reagować na jego potrzeby. Siłę wpływu globalnej sieci na działalność przedsiębiorstw oceńmy, próbując wyobrazić sobie przedsiębiorstwo, w którym pracujemy bez dostępu do internetu. Jak funkcjonowalibyśmy, nie mogąc wysłać e-maila, czy też skorzystać z komunikatora lub dostępu do konta w internetowym banku?
Obserwując tempo rozwoju internetu, trudno przewidywać szczegółowo jego wpływ na modele biznesowe w perspektywie najbliższych 5-10 lat. Z pewnością w przyszłości będzie postępował proces upowszechniania wdrażania przez firmy internetowych modeli biznesowych, ich rozbudowa o dodatkową funkcjonalność i wykorzystanie narzędzi internetowych wśród coraz większej ilości podejmowanych działań biznesowych.
Istotnym elementem, mającym wpływ na działanie przedsiębiorstw, będą na pewno kwestie związane z bezpieczeństwem. Powszechność technologii powstałych jako narzędzie do korzystania z internetu powoduje coraz prostszy i szybszy dostęp do jego zasobów, będąc zarazem wyzwaniem dla osób zajmujących się bezpieczeństwem systemów. W tej sytuacji, przy stałym rozwoju globalnej sieci, będziemy świadkami powstawania coraz większych bezpiecznych oaz czy też wysp, tworzonych przez przedsiębiorstwa, obawiające się o bezpieczeństwo swoich zasobów.
Myśląc o zmianach modeli biznesowych w Polsce w ciągu kolejnych lat, pamiętajmy także o zaopiniowanym pozytywnie przez Międzyresortowy Zespół do spraw Informatyzacji Planie Informatyzacji Państwa na lata 2007-10, którego jednym z priorytetów jest „przekształcenie Polski w państwo nowoczesne i przyjazne dla obywateli i podmiotów gospodarczych”.
Julita Jabłkowska- -Klimczak
senior menedżer w dziale doradztwa gospodarczego KPMG
Cyfryzacja i coraz powszechniejszy dostęp do internetu zrodził fenomen Web 2.0 (usługi drugiej generacji w internecie, takie jak tzw. portale społecznościowe ), przez co tradycyjne media zmuszone są weryfikować swoje strategie biznesowe.
Spadek kosztów produkcji i dystrybucji treści oraz coraz większa dostępność narzędzi do jej przetwarzania wywołały niespotykany rozwój treści. Przykładem może być ogromny sukces portalu MySpace.
Media komercyjne muszą konkurować ze zjawiskiem wymiany treści między internautami. Użytkownicy coraz częściej chcą sami decydować o tym, co i kiedy czytają, oglądają i słuchają. Stwarza to szansę na rozwój nowych usług, opartych na sprawniejszych mechanizmach wyszukiwania i rekomendowania treści. Dla reklamodawców oznacza to możliwość dotarcia do wybranej grupy klientów.
Swobodna wymiana treści wymusza zmiany w zarządzaniu prawami autorskimi i własnością intelektualną. Niezbędne są nowe rozwiązania prawne, zapewniające twórcom ochronę ich interesów.
Tradycyjne media zaczynają zdawać sobie sprawę z ułatwień w dostępie do treści, jakie stwarza użytkownikom internet. Nowe strategie biznesowe opierają się na wielokanałowej dystrybucji treści, w której globalna sieć jest centralną platformą jej wymiany.
Firmy medialne koncentrują swoje działania na ułatwieniu dostępu do zasobów interesujących dla odbiorców. Skutkiem ubocznym jest na przykład wzrost zainteresowania archiwami, które do niedawna nie były atrakcyjne komercyjnie.
Duże wyzwanie stanowi również sposób wykorzystania treści tworzonej przez użytkowników. Praktykowanym już rozwiązaniem jest integrowanie amatorskich treści z profesjonalnym przekazem. Z ostatnich badań KPMG, prowadzonych w Polsce wśród użytkowników treści cyfrowych, wynika m.in., że internauci postrzegają dziennikarstwo obywatelskie jako mniej wiarygodne. Coraz bardziej odczuwają znużenie wywołane ilością i jakością tego rodzaju informacji
