Internetowe banki, czyli pełny tuning

Paweł Zielewski
opublikowano: 02-04-2003, 00:00

Jaki serwis banku internetowego można uznać za naprawdę funkcjonalny? Paradoksalnie taki, który możliwie daleko ucieka od Internetu.

Inteligo, mBank, Volswagen bank direct... wyłącznie sieciowe, istniejące wyłącznie w wirtualnym świecie banki prześcigają się w rozbudowywaniu serwisów i tym samym w pozyskiwaniu nowych klientów. Mimo iż na polskim rynku istnieją tylko trzy stricte internetowe banki — pozbawione wsparcia tradycyjnej bankowości w postaci oddziałów — konkurencja jest ogromna. Walczą nie tylko ze sobą, ale przede wszystkim z niewiarą setek tysięcy potencjalnych klientów, którzy nadal nie są przekonani, że bankowość internetowa może być skuteczną alternatywą dla pani z okienka.

Internet w przypadku wirtualnego banku powoli staje się jedynie swego rodzaju wyróżnikiem. Banki internetowe przyjęły podobną strategię jak ich tradycyjni konkurenci — światowa sieć staje się tylko i wyłącznie jednym z wielu źródeł dostępu do gromadzonych na rachunkach pieniędzy. Bardzo szybko stało się standardem, że konto na ekranie monitora stanowi wyłącznie podstawę kontaktu z bankiem. Klient musi obecnie mieć wybór między Internetem, telefonem stacjonarnym, telefonem komórkowym wraz z jego usługami — WAP-em, SMS-ami — a inteligentnymi bankomatami czy — w niedalekiej przyszłości — rozbudowaną siecią elektronicznych terminali bankowych. Z kolei banki tradycyjne traktują wszystkie powyższe kanały dostępu jako uzupełnienie tradycyjnego kontaktu z klientem.

Nie szybko ładujące się strony WWW, ani natychmiastowa reakcja konsultantów bankowych na telefon klienta świadczy o funkcjonalności banku internetowego. Podstawą każdej działalności bankowej — zarówno tej najprostszej, jak i tej najbardziej rozbudowanej technologicznie — jest dobrze skonstruowana oferta finansowa. W przypadku wirtualnych banków technologia stanowi barierę, którą — przynajmniej na razie — trudno przekroczyć bez narażania się na niepotrzebne ryzyko. Z drugiej strony żaden bank nie może pozwolić sobie na nieściąganie do siebie tak klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych. Dodatkowo wciąż jeszcze słabo zagospodarowany jest rynek małych, jednoosobowych firm i przedstawicieli wolnych zawodów, którzy mają szczególne wymagania wobec banków, ale też powinni być — z punktu widzenia bezpieczeństwa banku — szczególnie traktowani. Przedstawiciele wolnych zawodów często nie mogą przedstawić wymaganych przez bank dokumentów (np. zaświadczenie o zarobkach), a mają np. relatywnie większe od rzeszy „szarych” klientów oczekiwania kredytowe. O ile bank tradycyjny jest w stanie dość szybko i skutecznie zweryfikować dostarczane mu informacje, o tyle bank internetowy — mimo wykorzystawania tej samej technologii weryfikacji danych klienta — nie może przeprowadzić rzetelnej oceny wiarygodności bez osobistego kontaktu. Dlatego też oferta e-banków praktycznie pozbawiona jest propozycji kredytowych. Jeśli już — to generalnie opiewają na znacznie mniejsze kwoty, zaś ich uzyskanie — mimo zapowiedzi — uzależnione jest od dotychczasowej współpracy banku internetowego z klientem. W praktyce oznacza to, że jakikolwiek liczący się kredyt dostępny może być po minimum pół roku bezproblemowego użytkowania konta. Podobnie zresztą jest z dopuszczalnymi debetami. Praktyka odbiega nieco od obietnic.

Być może sytuacja ta zmieni się po upowszechnieniu się podpisu elektronicznego (skuteczna, łatwa, szybka weryfikacja klienta), jednak sami bankowcy przestają powoli wierzyć, że podpis elektroniczny znajdzie się w powszechnym użytku w dającym się przewidzieć terminie.

Jeśli nie oferta mogąca skutecznie konkurować z propozycjami banków tradycyjnych, to co? Na razie jedyną receptą na podwyższenie funkcjonalności e-banków jest rozbudowywanie możliwości dostępów, czyli szukanie subkanałów w już oferowanych. Banki internetowe stawiają głównie na indywidualne podejście klienta, któremu oddają znacznie większą kontrolę nad rachunkami niż tradycyjne instytucje finansowe. Klienci sami mogą definiować zlecenia na ekranie, korzystać z predefiniowanych przelewów do ZUS czy urzędu skarbowego.

System centralny banku internetowego połączony jest poprzez warstwę integracyjną z wszystkimi specjalizowanymi modułami obsługującymi ATM, WWW, WAP, SMS i IVR. Każda transakcja widoczna jest z dowolnego kanału dostępu i zawsze w sposób natychmiastowy znajduje swoje odzwierciedlenie w saldzie konta. W Inteligo zmiany salda komunikowane są automatycznie za pomocą SMS-ów, a wszystkie kanały dostępu umożliwiają np. śledzenie procesu obsługi każdej reklamacji czy kontrolowanie przebiegu ich realizacji.

W lutym 2002 r. Inteligo — jako pierwsze na polskim rynku — wprowadziło do swojej oferty możliwość przeprowadzania transakcji bankowych prosto z menu telefonu komórkowego sieci Plus GSM, przez aplikację STK (SIM Application Toolkit).

Jest to jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie na świecie usług mobilnej bankowości i zarazem pierwsza tego typu usługa w Europie Środkowej i Wschodniej.

Posiadacz konta Inteligo, który aktywuje usługę „Płacę SMS-em” otrzymuje kartę Plus Mega, która pozwala na dodanie dodatkowej pozycji — Inteligo — do menu telefonu komórkowego. Karta ułatwia dostęp nie tylko do warstwy transakcyjnej serwisu, ale też warstwy kontrolnej (np. stanu salda wszystkich posiadanych rachunków) czy informacyjnej (usługa „Znajdź najbliższy bankomat”).

W ramach usługi „Płacę SMS-em” dostępna jest również usługa SMSMoney, która pozwala na przesłanie pieniędzy na numer telefonu komórkowego odbiorcy bez konieczności wpisywania jego numeru konta. SMSMoney można wysłać także z serwisu WWW oraz z serwisu WAP.

Każda operacja to jeden SMS. To istotne podczas podróży zagranicznych przy korzystaniu z roa-mingu. Klienci nie muszą pamiętać tzw. wywołań usług (komend) opartych na wiadomościach tekstowych SMS, wpisywanych z klawiatury telefonu. Dzięki technologii SIM Toolkit skomplikowane komendy SMS-owe, udostępnione w serwisach niektórych banków tradycyjnych, zostały zastąpione w obsłudze menu telefonu.

Bank, należący obecnie do PKO BP, dodał do swoich propozycji pełną integrację transakcji zakupu w sklepie internetowym z bankową transakcją finansową. Usługa „Płacę z Inteligo” pozwala na bezpieczne dokonywanie zakupów w e-sklepach bez konieczności podawania numeru karty płatniczej. Ponadto, wszystkie szczegóły przelewu są wypełniane automatycznie — w ten sposób nie trzeba sprawdzać numerów rachunków, nazw sklepów itd. Pieniądze za zakupiony produkt w sklepie internetowym są przelewane bezpośrednio z konta klienta.

„Płacę z Inteligo” jest proste w obsłudze — nie wymaga otwierania dodatkowego rachunku ani pamiętania dodatkowego hasła. Właściciel konta Inteligo, po wybraniu towaru w jednym ze sklepów będących partnerami Inteligo korzysta z opcji „Płacę z Inteligo”. Następnie jest automatycznie przenoszony do serwisu WWW Inteligo, gdzie finalizuje płatność w formie przelewu ze swojego konta na konto sklepu. Do czasu, kiedy sklep dokona rozliczenia transakcji i wyśle zamówiony towar, na koncie klienta zostaje założona blokada na sumę zakupów. Do momentu sfinalizowania umowy pieniądze klienta pozostają na jego koncie Inteligo.

Zarejestrowanie transakcji na koncie widoczne jest na stronie www jako blokada na kwotę zakupu. Dzięki temu klient może na bieżąco monitorować wydawane kwoty. Przy rozliczeniu transakcji blokada jest likwidowana, a pieniądze przenoszone na konto sklepu. Klient otrzymuje potwierdzenie tej operacji SMS-em.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy