W grudniu do Polski napłynęło 2,5 mld EUR z funduszy unijnych, tymczasem rezerwy walutowe banku centralnego wzrosły o 1,4 mld EUR.

- Jeśli założyć, że całość transferów unijnych została wymieniona przez Ministerstwo Finansów w banku centralnym, grudniowe interwencje NBP miały wartość nieprzekraczającą 1,1 mld EUR - twierdzi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.
Jego zdaniem, NBP nie może sobie pozwolić na to, by utrzymać taką skalę interwencji.
- Łączne rezerwy walutowe to jedynie 65,6 mld EUR, dlatego aktywność banku centralnego na rynku w najbliższych miesiącach będzie sporadyczna - twierdzi ekonomista.
Wymiana na rynku rezerw za blisko 5 mld zł nie oznacza, że taki był koszt tych operacji. Bank mógł nawet zarobić na interwencjach - sprzedał euro, kiedy było drogie. Od początku roku euro traci na wartości.