Inwestor branżowy musi pomóc PGF
CORAZ WIĘCEJ: W 1999 r. zysk netto PGF, kierowanego przez Jacka Szwajcowskiego, wyniósł 10,3 mln zł. Spółka jednak generuje duże przychody, które odpowiadają jej udziałowi w rynku. fot. B. Skrzyński
Wiele wskazuje na to, że ten rok będzie przełomowy dla dalszego rozwoju Polskiej Grupy Farmaceutycznej w związku ze spodziewanymi zmianami w strukturze właścicielskiej spółki. Sprawa pozyskania inwestora strategicznego jest już właściwie przesądzona, jedynie termin jego pojawienia się był przedmiotem kontrowersji pomiędzy dwiema głównymi grupami właścicieli spółki. Przebieg ostatniego zgromadzenia akcjonariuszy pozwala jednak domniemywać, że obie strony doszły do porozumienia. Wskazuje na to powołanie do rady nadzorczej członków nieformalnego sojuszu mniejszościowych akcjonariuszy — reprezentujących około 30 proc. kapitału — optującego za szybkim wprowadzeniem inwestora strategicznego.
POWOŁANIE ICH do rady nadzorczej wskazuje na porozumienie, jakie zawarto z drugą grupą akcjonariuszy, będących członkami zarządu — Jackiem Szwajcowskim i Zbigniewem Molendą. To z kolei sugeruje, że inwestor może się pojawić jeszcze w tym roku. W grę wchodzi prawdopodobnie jeden z pięciu światowych gigantów w zakresie dystrybucji farmaceutyków, którego strategia rozwoju przewiduje rozbudowanie sieci dystrybucji w Europie.
TAKI INWESTOR, w obecnej sytuacji firmy, gwarantowałby rozwiązanie głównych problemów. Spółka przez ostatnich kilka lat była najbardziej agresywnym graczem na rynku przejęć. Taka polityka rozwoju zdeterminowała osiągnięcie przez PGF około 25-proc. udziału w rynku. Zarząd spółki nie wyklucza dalszych akwizycji, ale za pierwszoplanowe dla obecnego rozwoju firmy uznano zorganizowanie wszystkich przejętych podmiotów w jeden sprawnie funkcjonujący organizm. Brak synchronizacji w działalności dystrybucyjnej doprowadził bowiem do sytuacji, w której przejęte podmioty stanowiące jedną firmę, są dla siebie konkurencją. Spółka objęła swoją działalnością obszar całego kraju i mimo że jej funkcjonowanie wymaga kroków restrukturyzacyjnych, to jest ona najbardziej łakomym kąskiem dla branżowego inwestora, który chce zdecydowanym ruchem wejść na polski rynek.
WYCENA AKCJI na giełdzie, w powiązaniu z zapotrzebowaniem spółki na środki finansowe, tworzy dobrą atmosferę do podjęcia takich kroków. Spółka nie uzyskałaby z rynku pieniędzy w ramach nowej nie kierowanej emisji, bowiem sektor, w którym działa nie jest w tej chwili dobrze postrzegany przez inwestorów. Z kolei zaciąganie nowych dużych zobowiązań nie jest wskazane ze względu na bardzo wysokie koszty ponoszone z tytułu starych zobowiązań. Idealnym wyjściem byłaby więc właśnie emisja kierowana do inwestora strategicznego, który zapewniłby środki finansowe i umocniłby jednocześnie pozycję PGF jako lidera rynku.
TAKI SCENARIUSZ jest możliwy pod warunkiem zapłacenia za nowe akcje przez potencjalnego inwestora ceny dużo wyższej niż giełdowa, która wynosi aktualnie 36,40 zł. Obecna wycena jest wynikiem wejścia w życie dwóch niekorzystnych ustaw o marżach na leki, które pogorszyły wyniki wszystkich dystrybutorów oraz wspomnianych zwiększonych kosztów finansowych PGF, znacząco obniżających zysk spółki. Z kolei gdyby inwestor miał nabyć istniejące walory, musiałby zapłacić więcej niż właściciele przejętych hurtowni, którzy obejmowali je wcześniej, z ceną przewyższającą przeważnie 40 zł. Akcjonariusze posiadające takie akcje przyznali, że za satysfakcjonującą uznaliby cenę przekraczającą 50 zł.