Inwestor lubi przezroczystości

opublikowano: 24-05-2016, 22:00

Zegarki szkieletowe nie brzmią zbyt ponętnie, ale kolekcjonerzy są skłonni płacić za ten osobliwy striptiz setki tysięcy dolarów.

Najwyższą stawkę mają jak zwykle te na wyłączność — czyli unikaty albo nawet prototypy jakiegoś modelu, których składaniem z tysiąca kawałeczków szwajcarscy zegarmistrzowie musieli zajmować się latami. W latach 80. XX w. takie tradycyjne warsztaty poczuły się słusznie zagrożone, bo rynkiem prawie całkowicie zawładnął fabrycznie produkowany zegarek kwarcowy. Reakcja części mistrzów rzemiosła była jednak zaskakująca — tym przyjemniej, że w relatywnie krótkim czasie pozwoliła inwestorom na zarobek.

JAK W ZEGARKU: Odsłaniający mechanizmy model marki Greubel Forsey ma 
estymację 226-362 tys. USD (0,9-1,4 mln zł), ale pod względem precyzji 
jest niedościgniony, bo jego wynik na badającym dokładność Concours 
international de chronométrie nie został jeszcze pobity.
Zobacz więcej

JAK W ZEGARKU: Odsłaniający mechanizmy model marki Greubel Forsey ma estymację 226-362 tys. USD (0,9-1,4 mln zł), ale pod względem precyzji jest niedościgniony, bo jego wynik na badającym dokładność Concours international de chronométrie nie został jeszcze pobity. CHRISTIE’S

Wyjątkowo nie Patek

Pod względem wysokości estymacji katalog aukcji kolekcjonerskich zegarków zwykle otwiera jakiś Patek Philippe, ale 30 maja na licytację w Christie’s wystawione zostaną jeszcze bardziej poszukiwane okazy. Model Richarda Mille — którego spodziewana cena przekracza równowartość 2 mln zł — zdecydowanie nie jest dobrem, które byłoby w zasięgu przeciętnego inwestora zaczynającego dopiero na rynku zegarków, ale wartogo zapamiętać jako typ aktywów o obiecującym potencjale wzrostu wartości. W jego opisie pojawiają się tak kluczowe określenia jak „unique piece” i „skeletonized”, z których dowiadujemy się, że egzemplarz zawsze będzie jedyny w obiegu, a jego skomplikowane mechanizmy widoczne będą przez szkło chroniące tarczę. Kolejnym istotnym słowem w tej nocie jest sam „tourbillon”, czyli trudny w wykonaniu mechanizm niwelujący wpływ grawitacji i znacznie zwiększający precyzję zegarka.

Wbrew trendom

Taki trzyelementowy zestaw szybko można sobie przy tym utrwalić, bo powtarza się kilka razy, zwykle w towarzystwie bardzo wysokich estymacji — albo w ogóle bez podanej ceny spodziewanej, co wyróżnia często najbardziej wyjątkowe obiekty z oferty. Takim tajemniczym egzemplarzem będzie na tej aukcji skonstruowany już w tym roku model oznaczony trzema nazwiskami i opatrzony niezbędnymi słowami: tourbillon, unikatowy i szkieletowy. Greubel Forsey, Philippe Dufour i Michel Boulanger utworzyli kilka lat temu grupę zegarmistrzów, którzy zamiast poddać się rynkowemu trendowi masowej produkcji, postanowili szkolić młodych wykonawców w tradycyjnym, ręcznym wykonywaniu precyzyjnych mechanizmów w bardzo wąskich, kolekcjonerskich seriach. Zegarek, który jest tak cenny, że nawet nie ma estymacji, to prototyp, nad którym pracowali przez sześć lat — żeby zresztą przewrotnie nazwać go Pièce d’Ecole, czyli zegarek szkolny.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu