Inwestor Stomilu drogo zapłaci za grę na zwłokę

Artur Szymański
opublikowano: 10-04-2003, 00:00

Po dwóch latach konfliktu mniejszościowi akcjonariusze Stomilu Olsztyn triumfują. Zapowiadają sprzedaż akcji w wezwaniu, bo cena proponowana przez Michelina za akcje spółki wreszcie ich satysfakcjonuje.

Michelin, inwestor Stomilu Olsztyn, bardzo drogo zapłaci za przedłużający się konflikt z mniejszościowymi akcjonariuszami spółki kontrolującymi ponad 20 proc. Oferowana obecnie cena 46,5 zł jest bowiem o 90 proc. wyższa niż w wezwaniu z września 2001 r. Wówczas Michelin proponował 24,5 zł, ale ta oferta nie została przyjęta przez koalicję drobnych inwestorów. Michelin skupił zaledwie 3 proc. akcji spółki.

— Teraz odpowiemy na wezwanie. Myślę, że pozostali mniejszościowi inwestorzy postąpią podobnie. Cena jest bardzo dobra i nie warto być w tym przypadku zbyt chciwym — mówi Piotr Rzeźniczak z Pioneera.

Jakub Bendke z OFE PZU cenę wezwania określił jako „atrakcyjną”, ale na razie nie chciał ujawnić kroków, jakie zostaną podjęte po ofercie Michelina.

Przedstawiciele mniejszościowych akcjonariuszy i analitycy są przekonani, że ten konflikt można było rozwiązać dużo wcześniej. Wystarczyłoby przy okazji pierwszego wezwania zaproponować cenę wyższą niż 24,5 zł, a Michelin już na jesieni 2001 dopiąłby swego. Mniejszościowi akcjonariusze cierpliwie czekali na kolejne wezwanie. W międzyczasie wyniki olsztyńskiej spółki poprawiały się, a jej kurs regularnie szedł w górę.

Na jesieni 2001 r. Michelin miał zarezerwowane na zakup akcji Stomilu Olsztyn około 198 mln zł. Teraz na ten sam cel będzie musiał wyłożyć prawie dwa razy wyższą sumę — 376,5 mln zł. Koszt przeprowadzenia transakcji będzie nieco niższy po przeliczeniu jej na euro. W 2001 r. za pakiet akcji zapewniający 29,75 proc. głosów na WZA, Michelin zapłaciłby 52,6 mln euro. Teraz musi przeznaczyć 86,7 mln euro, czyli 64 proc. więcej.

Mimo bolesnej nauczki Francuzi z pewnością mogą być zadowoleni z inwestycji w Stomil Olsztyn. Fabryka zwiększa bowiem z roku na rok przychody i zyski. Analitycy uważają, że wyniki za I kwartał będą lepsze niż po pierwszych trzech miesiącach 2002 r. Jeszcze przed ogłoszeniem wezwania specjaliści twierdzili, że kurs spółki może dalej rosnąć.

— Sądzę, że Stomil poprawił wynik w pierwszym kwartale 2003 r. w stosunku do tego sprzed roku — ocenia Bartosz Ostafiński z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Spółka opublikuje raport kwartalny 5 maja. Obserwatorzy i uczestnicy konfliktu mają różne oceny co do związku pomiędzy terminem ogłoszenia wezwania a spodziewaną poprawą wyników spółki wykazaną w raporcie.

— Nie zakładam wyrafinowania ze strony Michelina — mówi Piotr Rzeźniczak.

— Cóż, nic nie dzieje się bez przyczyny — komentuje z kolei Raimondo Eggink, przedstawiciel mniejszościowych akcjonariuszy w radzie nadzorczej olsztyńskiej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Inwestor Stomilu drogo zapłaci za grę na zwłokę