Fundusz z grupy Riverside uznał, że akcje Zetkamy są zbyt tanie i nie zamierza wychodzić ze spółki. Przynajmniej przez kilka miesięcy.
Minęło już pół roku od momentu przydzielenia akcji w ofercie publicznej Zetkamy, jednego z większych w Europie producentów armatury przemysłowej. A to oznacza, że inwestor strategiczny firmy — fundusz z grupy Riverside — może już sprzedawać akcje, bo tzw. lock-up przestał działać. Może, ale nie chce.
Zbyt niska cena
— Na pewno nie zamierzamy sprzedawać akcji Zetkamy w ciągu najbliższych miesięcy. Nie prowadzimy żadnych negocjacji w tej sprawie — deklaruje Piotr Misztal, dyrektor w Riverside, odpowiedzialny za kłodzką firmę.
Fundusz kontroluje obecnie prawie 2,5 mln akcji Zetkamy, stanowiących około 62 proc. jej kapitału. W lutowej ofercie publicznej wystawił na sprzedaż 1,666 mln szt., ale wycofał się w tego pomysłu ze względu kiepską koniunkturę giełdową.
— Teraz chcemy poczekać z wyjściem ze spółki, bo naszym zdaniem Zetkama ciągle ma spory potencjał wzrostu — tłumaczy Piotr Misztal.
W drugim kwartale producent armatury zarobił 1,53 mln zł, czyli 55,5 proc. więcej niż przed rokiem. Zarząd potwierdza, że realizacja prognoz na 2005 r. idzie zgodnie z planem. Zakładają one, że spółka odnotuje wzrost zysku do 5,7 mln zł z 3,7 mln zł w 2004 r. Zetkama realizuje też wart 30-40 mln zł program inwestycyjny, dzięki któremu przychody, które w ubiegłym roku zbliżyły się do 73 mln zł, mają zostać podwojone w ciągu kilku lat.
Nie mniej niż w ofercie
Piotr Misztal przyznaje, że za jakiś czas fundusz Riverside powróci pewnie do koncepcji wyjścia z inwestycji w Zetkamę.
— To zależy od kursu. Nas interesuje cena wyższa od 14 zł, które obowiązywały na rynku pierwotnym — zapowiada dyrektor.
Od pewnego czasu notowania akcji Zetkamy oscylują w pobliżu 12 zł, choć były czasy, że rynek wyceniał je nawet poniżej 8 zł.