Ostatni z funduszy private equity, które wprowadziły Allegro na giełdę, zszedł w połowie czerwca poniżej 5-procentowego progu w akcjonariacie. Swoje akcje sprzedał w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu i można się nawet domyślać komu. Równocześnie w akcjonariacie objawił się bowiem BlackRock, amerykański gigant z sektora funduszy inwestycyjnych, a nieco wcześniej z około 7-procentowym pakietem Nationale-Nederlanden PTE, czyli firma zarządzająca największym OFE.
Fundusze private equity wprowadzające Allegro na giełdę zrealizowały cel stojący za tym ruchem – spieniężyły akcje. Te ostatnie są teraz w rękach inwestorów giełdowych, wśród których zarysowała się już grupa poważniej zainteresowanych spółką i wpływem na organy nią zarządzające. Spółki zdominowane przez inwestorów instytucjonalnych wyspecjalizowanych w inwestycjach giełdowych to zaś z reguły jedne z najlepszych spółek na parkiecie – zarówno pod względem wyników finansowych, jak i ładu korporacyjnego. Za przykład mogą posłużyć przemysłowe Kęty, deweloperska Develia czy Benefit Systems. To spółki, które nie tylko dzielą się dywidendą, ale również rozwijają.
Zacząłem się więc zastanawiać, czy nie kupić akcji Allegro w nadziei na to, że ich kurs pójdzie mocno w górę. Przecież przez rok po debiucie kurs internetowego bazaru nie schodził właściwie poniżej 55 zł, a w najlepszych momentach był powyżej 70, a nawet 80 zł. Wyraźnie taniej zrobiło się później, na co wpływ miało pocovidowe otrzeźwienie dotyczące potencjału e-handlu (świat się zmienił, ale nie aż tak bardzo) i wieloletni nawis podażowy ze strony funduszy private equity. Teraz nie dość, że zniknął, to walne zgromadzenie upoważniło zarząd do rozpoczęcia skupu akcji własnych celem ich umorzenia. Spółka jest gotowa wydać na ten cel 800 mln zł, płacąc po 45 zł za walor.
Jakby tego było mało, przed rozpoczęciem buy backu zdecydowano się opublikować wstępne wyniki za II kwartał, które pod względem dynamiki były wyższe od oczekiwań analityków. Wzrost EBITDA grupy po I półroczu (16,9 proc.) jest powyżej całorocznego celu zarządu wynoszącego 9-13 proc. Podobnie jest z celem dla dynamiki w Polsce (w I półroczu dynamika wyniosła 14,6 proc., a cel to 7-10 proc.), co zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia prognoz.
Quercus tanio kupił, to się cieszy
Moją uwagę zwróciło przy tym to, że platforma e-commerce to druga co do wielkości pozycja w portfelu Quercusa Agresywnego. Na koniec marca stanowią niemal 7 proc. aktywów tego funduszu. Znaczy, zarządzający nim Sebastian Buczek też doszedł do wniosku, że na Allegro da się zarobić.
- Od czasu IPO spółka się ładnie rozwinęła, a cena spada i naszym zdaniem Allegro było tanie - tłumaczy powody zakupu akcji Allegro Sebastian Buczek.
Zarazem studzi mój zapał do kupna akcji, zwracając uwagę, że ostatnie informacje na temat składu portfela Quercusa Agresywnego są datowane na koniec marca. Jedna akcja Allegro kosztowała wtedy 26,36 zł. Obecna cena wynosi około 44 zł.
- Generalnie kurs Allegro przez lata był nisko, w dużej mierze przez nawis podażowy ze strony funduszy private equity. Według mnie w momencie gdy nawis podażowy znikł, a ponadto przegłosowano buy back, sytuacja zaczyna wyglądać inaczej i nie zdziwię się, gdy oczekiwania względem kursu, a nie kondycji samej spółki, przesuną się w górę – mówi Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.
Buy back Allegro nie pomoże
Piotr Bogusz z Erste Securities Polska oraz Grzegorz Kujawski z Trigonu DM zwracają jednak uwagę na stosunkowo mały pakiet akcji objętych buy backiem w pierwszej fazie.
- Dość długi jest okres, w którym ten skup akcji będzie przeprowadzany – mówi Piotr Bogusz
- W pierwszej fazie buy back obejmie 2 proc. akcji, a to za mało, by wywołać pozytywną reakcję kursu – dodaje Grzegorz Kujawski.
Trudno przy tym porównać wycenę Allegro do innych spółek giełdowych. Amazon.com opiera się na sprzedaży własnej, a do tego niemal 20 proc. przychodów ma już z usług tzw. chmury. Model handlowy Allegro jest dość zbliżony do południowoamerykańskiego Mercado Libre, ale ta spółka 40 proc. przychodów uzyskuje z usług finansowych.
Za granicą notowany jest także jeden z głównych partnerów biznesowych Allegro, jakim jest paczkomatowy InPost. Informacja o ruchach w akcjonariacie platformy e-commerce i skupie jej akcji własnych zbiegła się z podpisaniem przez Allegro i InPost niewiążącego listu intencyjnego dotyczącego wypracowania nowej umowy ramowej regulującej współpracę w zakresie dostaw paczek z artykułami kupionymi na Allegro. Analitycy podchodzą jednak wstrzemięźliwie do znaczenia ewentualnego porozumienia.
- Z perspektywy Allegro dużo będzie zależało od tego, jakie warunki zostaną wynegocjowane, a każda ze stron ma inny interes – przypomina Piotr Bogusz.
- Obecny udział Allegro Delivery w GMV wynosi już ponad 40 proc., a na koniec roku może przekroczyć 50 proc. Pozycja negocjacyjna Allegro jest więc dziś zdecydowanie inna niż kilka lat temu. Z drugiej strony infrastruktura InPostu pozostaje największa w Polsce i również trzeba brać to pod uwagę – wyjaśnia Grzegorz Kujawski.
Alternatywne wobec InPostu usługi pod marką Allegro Delivery zaczęły zyskiwać na znaczeniu w ostatnich latach wraz z rozwojem własnej infrastruktury Allegro One oraz dołączeniem kolejnych partnerów logistycznych. Poza Allegro Delivery trudno jednak uznać działalność Allegro za biznes wzrostowy.
- Wydaje się, że od czasu IPO Allegro nie zwiększyło istotnie udziału w rynku, choć sam rynek nadal rośnie. Spółka ma więc umiarkowany profil wzrostowy, wspierany przez dalszą penetrację online w handlu oraz inflację, która lekko sprzyja wzrostowi GMV – tłumaczy analityk Trigona.
By się rozwijać, Allegro próbowało przy tym wyjść za granicę, ale na razie jest to kula u nogi dla spółki z GPW.
- Akcje Allegro kupuje się pomimo zagranicy, a nie dla zagranicy – podkreśla Łukasz Wachełko.
Działalność zagraniczna generuje rocznie pół miliarda straty na poziomie EBIDTA.
- Nie wierzę, by był ktoś chętny, kto by to od Allegro odkupił – zaznacza Łuaksz Wachełko.
Grzegorz Kujawski nie wierzy natomiast w to, by Allegro szczególnie pomogły unijne regulacje dotyczące przesyłek z takich chińskich serwisów jak AliExpress, Shein czy Temu.
– Nie wiązałbym z tym dużych nadziei, ponieważ te podmioty od lat rozwijają lokalną logistykę. Dlatego nie traktowałbym tego jako istotnego equity story dla Allegro. Poza tym na zmianach regulacyjnych dotyczących przesyłek z Chin może skorzystać nie tylko Allegro, ale także Pepco czy Sinsay należący do LPP – dodaje Grzegorz Kujawski.
Od myślenia może rozboleć głowa, ale zysku nie przybywa
Na giełdzie decyzje trzeba czasem podejmować bardzo szybko. Kiedyś pisałem już o portfelu spółek, których nie kupiłem, a powinienem. Był na niej np. Comp, była też Żabka, gdzie o możliwym pojawieniu się inwestora branżowego zaczęto spekulować wiosną tego roku. Nad Allegro dumam od kilku tygodni. Może nie od dołka z końca marca, od którego kurs wspiął się już o 66 proc., ale dobre kilkadziesiąt procent mógłbym już zarobić.
Zastanawiam się jednak, czy lepiej późno niż wcale?
Allegro z pewnością ma bardzo dobry zespół zarządzający na czele z Marcinem Kuśmierzem i długą historię skutecznego bronienia pozycji na polskim rynku przed konkurentami - najpierw amerykańskimi, potem chińskimi, a w międzyczasie lokalnymi. Również historia sporu z InPostem jest pouczająca - spółka rozwinęła własną alternatywę dla kluczowego dostawcy, wynegocjowała kolejną umowę i nie wygląda na przestraszoną rozwiązaniami marketplace'owymi InPostu.
Rynki zagraniczne ciągle są problematyczne (wejście tam w ten sposób - akwizycyjnie, nie organicznie - było z perspektywy czasu błędem wynikającym jak sądzę z szukania growth story do sprzedania inwestorom), ale następuje zmiana modelu na sprawdzony w Polsce.
Potencjalnym czarnym łabędziem jest przechodzenie e-commerce'u w kierunku zakupów przy pomocy AI, ale na razie nie ma żadnych sygnałów, by e-sprzedaż faktycznie migrowała na czaty, a Allegro ze swoim zapleczem technicznym może po prostu opracować własnych agentów lub podpisać partnerstwo z którymś z globalnych dostawców.
Czy to inwestycja, na której zarobię 100 proc.? Wątpię, ale to akcje wyraźnego i bezkonkurencyjnego lidera wciąż szybko rosnącego i atrakcyjnego rynku, który jest bardziej odporny na wahania koniunktury niż inne spółki sprzedające coś konsumentom. Polacy się bogacą, robią większe zakupy - i wciąż będą robić je na Allegro.
I na platformie, i na giełdzie liczy się cena. Po dużym wzroście wskaźnik EV/EBITDA dla prognoz na 2026 r. zawędrował z poniżej 8 do ponad 12 i wyraźnie oddalił się od pięcioletniej średniej wynoszącej 9. Pamiętam jednak, że ta wycena była pod presją podaży ze strony funduszy. Jeśli na jakiś czas presja ustępowała, to wskaźnik rósł do 11. Jeśli - czego się spodziewam - po wynikach za II kwartał analitycy podniosą swoje prognozy, EV/EBITDA się obniży - a i tak nie wygląda jakoś przerażająco. Podsumowując: będę uważnie obserwował kurs i spróbuję stopniowo zbudować pozycję. Jestem w końcu inwestorem długoterminowym.
