Inwestor zostaje w Nałęczowie

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2006-01-31 00:00

East Spring rozważał sprzedaż uzdrowiska w Nałęczowie. Rozmyślił się, bo sanatorium ma zacząć zarabiać.

East Spring International, właściciel Uzdrowiska Nałęczów, zamierzał wycofać się z prowadzenia działalności leczniczej. Pod koniec 2005 r. Holendrzy sygnalizowali, że przygotowują sprzedaż części majątku firmy. Umowa prywatyzacyjna uzdrowiska z 2002 r. obligowała ich do utrzymania działalności sanatoryjnej zaledwie do 2007 r. Ten profil usług mógł rozczarować inwestora, bo sektor ma niską rentowność.

Optymistyczna strata

Wojciech Gucma, prezes spółki w Nałęczowie, zapewnia jednak, że inwestor zmienił plany i już nie chce sprzedawać sanatorium.

— Istniało takie zagrożenie, ale już go nie ma. Nastąpiły zmiany w składzie rady nadzorczej, a ja zostałem poinformowany na walnym spółki, że innych zmian nie będzie. Właściciel został pozytywnie zaskoczony wynikami — uważa Wojciech Gucma, prezes Uzdrowiska Nałęczów (UN).

2005 r. spółka zamknęła stratą na poziomie 2 mln zł. Był to jednak wynik o kilka milionów lepszy od planowanego, a prognoza tegoroczna przewiduje, że po raz pierwszy od prywatyzacji sanatorium zarobi na czysto kilkaset tysięcy złotych.

Z dokumentów ministerstwa skarbu wynika, że w 2004 r. strata na sprzedaży sięgała prawie 7 mln zł i był to wynik o 1,8 mln zł gorszy niż w 2003 r. Poprawił się jednak wynik netto — strata spadła z 1,3 mln zł w 2003 r. do 998 tys. zł w 2004 r.

Żeby poprawić przychody w 2004 r., spółka zrezygnowała ze współpracy z ZUS na rzecz rozszerzenia sektora usług komercyjnych. Ale w 2004 r. przychody wzrosły tylko o 14 proc., a koszty aż o 19 proc. Wartość aktywów była niższa od zobowiązań krótkoterminowych.

— Prywatyzacja dała nam jednak możliwość uzyskiwania kredytów na modernizację. Wcześniej banki nawet nie chciały z nami rozmawiać. W ciągu czterech lat zainwestowaliśmy ponad 33 mln zł — z kredytów i środków obrotowych. Prawie 10 mln zł kosztowała nas realizacja pakietu socjalnego. To wszystko wpływa na wyniki finansowe — dodaje prezes Gucma.

Drugi oddech

East Spring należy do koncernu spożywczego Nestle. Nestle i Uzdrowisko Nałęczów są udziałowcami rozlewni wody Nałęczowianka. Na tym polu zarabia się znacznie szybciej i więcej niż w sanatorium.

— Inwestorzy liczą na szybki zysk, a w branży uzdrowiskowej powoli odzyskuje się zainwestowany kapitał. Ale sektor łapie drugi oddech. Szukając środków na rozwój, uzdrowiska restrukturyzowały się i otwierały na działalność komercyjną. Część obiektów przejęli prywatni operatorzy, którzy mimo wyższych cen dobrze prosperują — uważa Jan Golba, prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych.

Jego zdaniem, nawet gdyby do sprzedaży Nałęczowa miało dojść, to nabywca na pewno się znajdzie.