Grupa inwestorów szuka zadośćuczynienia za straty poniesione w wyniku ubiegłotygodniowego załamania kursu kontraktu terminowego na WIG20. Pomoc zaoferowało im Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII).
— Zgłosiło się do nas 20 inwestorów, którzy ponieśli straty w czasie feralnej sesji — mówi Jarosław Dominiak, prezes SII.
— Nie sprecyzowaliśmy jeszcze, wobec kogo będziemy dochodzić swoich roszczeń. W grę wchodzą m.in. BDM PKO BP, z którego wyszło zlecenie, które zachwiało kursem, a także tajemniczy inwestor z Wysp Dziewiczych, który najwięcej zarobił na feralnej transakcji — dodaje Leszek Koziorowski, mecenas z kancelarii Gessel, współpracującej z SII.
Jego zdaniem, straty mogą zostać zrekompensowane drogą m.in. ugody, ściągnięcia środków z rachunku podejrzanego inwestora, czy nawet proces o odszkodowanie.
— Prawo stoi po naszej stronie, szanse na wyegzekwowanie roszczeń są więc duże — uważa Leszek Koziorowski.
Gwoli przypomnienia — 5,45 mln zł wyniosły straty 307 innych inwestorów, którzy w czasie 100 sekund sesji z 4 lutego znaleźli się po pechowej stronie rynku.