W ciągu ostatnich 12 miesięcy indeks Shanghai Composite zyskał 86 proc., w czym pomogła perspektywa złagodzenia polityki Ludowego Banku Chin. Obecni na chińskiej giełdzie inwestorzy zagraniczni obawiają się, że hossa może wchodzić w etap bańki, po tym jak rynkowy wskaźnik cena do prognozowanych zysków wzrósł do 14,5, najwyższego poziomu od listopada 2010 r. W tygodniu zakończonym w ostatni poniedziałek z dwóch największych funduszy typu ETF akcji chińskich odpłynęło 622 mln USD. Bezpośrednie zaangażowanie, utrzymywane w akcjach notowanych w Szanghaju za pośrednictwem giełdy w Hongkongu zmalało o 274 mln USD.
- Rynek jest na etapie bańki. Realizacja zysków ma sens dla inwestorów zagranicznych – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Wenjie Lu, strateg banku UBS.
Część specjalistów, choć przyznaje, że wyceny są wywindowane, spodziewa się kontynuacji rajdu. Dzięki złagodzeniu polityki pieniężnej Shanghai Composite wzrośnie o kolejne 6 proc., zapowiada Hao Hong, strateg firmy inwestycyjnej Bocom International Holdings. Silny popyt na akcje widać tymczasem ze strony inwestorów krajowych. W ubiegłym tygodniu krajowi klienci otworzyli 1,7 mln rachunków inwestycyjnych, co było najwyższym wynikiem w historii.
W środę indeks Shanghai Composite skoczył o 1,7 proc., sięgając najwyższej wartości od siedmiu lat. Inwestorzy pozytywnie przyjęli odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu za marzec, który wyniósł 49,6 punktu.
