Inwestorzy czekają na decyzje polityków

Kamil Zatoński
opublikowano: 13-09-2011, 00:00

Rynki liczą na odsiecz ze strony rządów i banków centralnych. Na razie bez skutku.

WIG20 spadł najniżej w tym roku i nic nie zapowiada poprawy. Wyceny banków poszły mocno w dół, złoty znów tracił na wartości

Rynki liczą na odsiecz ze strony rządów i banków centralnych. Na razie bez skutku.

W ostatnich dniach uczestnicy rynku nie doczekali się ani kolejnej tury "luzowania ilościowego" w USA, ani obniżki stóp procentowych w strefie euro, ani konkretnych ustaleń antykryzysowych na posiedzeniu G7, ani skoordynowanej akcji banków centralnych. To jednak nie znaczy, że wkrótce nurkujące z każdym dniem coraz głębiej indeksy giełdowe nie zmuszą decydentów do radykalnych i szybkich działań.

— Rynki mogą zaszantażować oficjeli i niejako wymusić nadzwyczajne decyzje. Chodzi przede wszystkim o trzecią odsłonę tzw. Quantitative Easing w USA, czyli dodruku dolara — mówi Paweł Kubiak, makler DM BZ WBK.

Jednak zanim do tego dojdzie, ceny akcji mogą jeszcze mocno spaść.

— Jesteśmy w trendzie spadkowym, a ostatnia korekta wzrostowa pokazała, że rynek jest słaby. Możemy mieć jedną-dwie sesje względnego spokoju, ale brakuje optymistycznych sygnałów, które mogłyby doprowadzić do zatrzymania przeceny — dodaje Paweł Kubiak.

Banki w odstawce

Spirala strachu nakręca się z każdym dniem, a wczoraj na plan pierwszy wyszły znów obawy o niewypłacalność Grecji. Nawet jeśli nie dojdzie do jej oficjalnego ogłoszenia, to już wcześniej niektóre banki mogą stracić w oczach agencji ratingowych ze względu na duże zaangażowanie w greckie obligacje. Pierwsze ostrzeżenie wysłała agencja Moody’s, która może obniżyć ocenę trzech największych francuskich banków — BNP Paribas, Societe Generale i Credit Agricole. Skutek? Ich notowania zanurkowały po około 10 proc. Będzie jeszcze gorzej, jeśli wśród decydentów narastać będą rozbieżności co do sposobu walki z kryzysem. Tak się dzieje w Niemczech, gdzie Philipp Rösler, minister gospodarki i wicekanclerz, nie wykluczył konieczności ogłoszenia kontrolowanej niewypłacalności Grecji, żeby szybko ustabilizować sytuację w strefie euro. Podkreślił, że działania, podejmowane przez grecki rząd, nie są na razie wystarczające, co podważa zaufanie ludzi i rynków do wspólnej waluty. Kurs euro do dolara jest najniższy od 7 miesięcy.

Tymczasem kanclerz Angela Merkel nawołuje do zachowania spokoju i cierpliwości względem Grecji.

Nie pomogło, a WIG20 w trakcie wczorajszej sesji przebił dno z sierpnia (2194 pkt). Fatalnie wypadły banki (kursy Getinu i BRE spadały o blisko 10 proc.), wyprzedaż dotknęła też spółki surowcowe.

Złoty pod presją

Kolejny dzień inwestorzy pozbywali się też złotego. Zdaniem analityków ING Banku, nasza waluta stała się celem ataku spekulacyjnego. Od początku sierpnia kurs euro wzrósł o 8 proc., najwyższej od ponad dwóch lat. Za wspólną walutę płacono wczoraj 4,33 zł.

"Złoty jest wśród tych walut, które mogą tracić na dalszym rozprzestrzenianiu kryzysu w strefie euro, w przeciwieństwie do korony czeskiej czy leva rumuńskiego. Głównym punktem słabości są potrzeby banków, które muszą co jakiś czas rolować swapy i przez to są narażone na problemy płynnościowe w europejskim sektorze bankowym. Na rynku pojawiają się też opinie, że osłabienie złotego to również efekt zabezpieczania operacji wymiany środków, związanej ze sprzedażą polskich aktywów przez Vattenfalla, co by oznaczało chwilowość spadków naszej waluty. Naszym zdaniem, to niejedyna przyczyna i obawiamy się, że złoty może jeszcze być pod presją, chociaż wiele zależy od zachowania NBP i Ministerstwa Finansów" — uważają analitycy ING Banku.

W ostatnich dniach resort finansów przypominał o możliwości wymiany środków z funduszy unijnych przez rynek, co w piątek na chwilę powstrzymało deprecjację złotego. Zdaniem analityków ING, to za mało.

— Najskuteczniejszą metodą interwencji na polskim rynku walutowym może być uruchomienie linii swapowych we franku lub euro dla polskich banków, a przez to uodpornienie ich na ewentualne problemy europejskiego sektora bankowego — twierdzą analitycy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy