Wszystko wskazuje na to, że wezwanie Michelina, głównego udziałowca Stomilu Olsztyn, nie powiodło się. Przy cenie 24,50 zł nie odpowiedzieli na nie inwestorzy finansowi — m.in. OFE Pogodna Jesień i ABN AMRO.
Michelin może mieć kłopoty ze skupieniem akcji Stomilu Olsztyn. W trakcie wezwania o nabyciu prawie 6 proc. akcji Stomilu Olsztyn poinformował BRE Bank. Teraz koalicja inwestorów finansowych posiada już ponad 20 proc. akcji spółki. Zdaniem analityków, będą oni teraz negocjowali wyższą cenę. Mówi się o 30-35 zł, choć bardziej realne jest 28 zł za walor. Ostatnio Stomil wyceniany był na 24,20 zł.
Jeszcze w trakcie trwania wezwania Michelin zapowiedział, że jest to cena ostateczna. Jednak kilka miesięcy temu deklarował, że nie planuje skupu akcji. Teraz w wezwaniu dokupił zaledwie kilka procent walorów Stomilu i posiada ich około 65 proc. To nie wystarczy do wycofania olsztyńskiego producenta opon z giełdy.
Akcjonariusze nie związani z Michelinem toczą spór z francuskim inwestorem. Zarzucają mu m.in. transfer zysków, co ma być pogwałceniem praw pozostałych udziałowców. Ponadto uważają, że Michelin wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję odkupił znaki firmowe Stomilu za bezcen. Sukcesem mniejszościowych akcjonariuszy jest — po raz pierwszy w historii na warszawskiej GPW — wprowadzenie do spółki rewidenta ds. szczególnych. Firma BDO Polska zbada m.in. zarzuty udziałowców wobec Michelina.
— Trudno powiedzieć, czy Michelin jest na tyle zdeterminowany, by ogłosić kolejne wezwanie, tym razem z lepszą ceną. Wszyscy mówią, że 24,50 zł to za mało jak na Stomil. Uważam, że idealna cena to 30 zł i wydaje mi się, że takie właśnie są oczekiwania inwestorów. Przy cenie 26-28 zł nie wszyscy skuszą się na sprzedaż — mówi Marcin Sójka, analityk BGŻ.
Podobnie uważają inni analitycy. Zwracają oni jednak uwagę, że Michelin jest inwestorem strategicznym, a nie finansowym, i nie zależy mu na czasie. Kartą przetargową inwestorów finansowych jest jednak skuteczne utrudnianie zarządzania spółką, co może być wystarczającym powodem do zrewidowania przez Michelina ceny wezwania.
— Zainteresowanie sprzedażą akcji w wezwaniu było niewielkie. Prawdopodobnie Michelin nie zwiększy w trakcie tego wezwania udziału w Stomilu w znaczącym stopniu. Dalsze działanie Francuzów będzie uzależnione od oceny sytuacji, na ile posiadany udział w kapitale akcyjnym Stomilu zagraża interesom Grupy Kapitałowej Michelin w obliczu sporu z inwestorami mniejszościowymi. W przypadku oceny zasadności zwiększania udziału Michelin musi ogłosić wezwania po cenie wyższej od 24,5 zł. Obecnie plan wycofania spółki z publicznego obrotu jest nierealny. Możliwe jest jednak zaniechanie tych działań i zarządzanie Stomilem przy posiadaniu około 2/3 głosów na WZA, choć nie daje to pełnej swobody — uważa Andrzej Łucjan, analityk BM BPH.
Jego zdaniem, inwestorzy finansowi będą starali się wynegocjować cenę powyżej 30 zł za jedną akcję Stomilu.