Dla inwestorów nie ma w Polsce lepszego miasta niż Warszawa — wynika z raportu fDi, spółki z grupy Financial Times badającej bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Stolica jest nie do pobicia w czterech z pięciu kategorii branych pod uwagę w ogólnym rankingu: potencjału gospodarczego, kapitału ludzkiego i poziomu życia, przyjazności dla biznesu oraz dostępności.

W latach 2003-13 przyciągnęła 504 projekty inwestycyjne, w tym 15,3 proc., najwięcej, w sektorze usług biznesowych, 14,5 proc. w branży nieruchomości, a 12,7 proc. — w usługach finansowych.
Jak wejść na pudło
Na drugim miejscu jest Kraków, w którym co 17. mieszkaniec jest studentem. Ponad 50 proc. inwestorów wybiera to miasto ze względu na wykwalifikowaną kadrę. Trzeci jest Poznań — wypadł dobrze pod względem potencjału gospodarczego,na co złożyły się niska stopa bezrobocia i wysoki poziom aktywności gospodarczej — w Poznaniu działa ponad 6,2 tys. spółek z sektorów opartych na wiedzy.
— Spodziewałem się tego miejsca. Kiedyś ciężka praca musi przynieść efekty. Rankingi to nie jest jedyny miernik. Widzimy zwiększone zainteresowanie, co tydzień mamy wizytę inwestora — twierdzi Marcin Przyłębski, dyrektor Biura Obsługi Inwestorów w Poznaniu.
Dopiero czwarte miejsce ma Wrocław. — W rankingu fDi, gdzie brane były pod uwagę wszystkie miasta świata, Wrocław wypadł najlepiej z Polski. Tym razem musiały się liczyć inne parametry, skoro trzy miasta z nami wygrały. Ale, broń Boże, nie skarżę się. To powód, by spróbować przeskoczyć o trzy miejsca w górę — mówi Dariusz Ostrowski, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.
Strategia lidera
Warszawa nie istnieje natomiast w kategorii „strategia przyciągania inwestycji”, która nie była brana pod uwagę w ogólnej klasyfikacji.
— Warszawa ma zupełnie innych inwestorów i inną wobec nich politykę. Zajmujemy się stworzeniem warunków, by rosła podaż przestrzeni biurowej, i prowadzimy inwestycje poprawiające jakość transportu i życia w mieście.
Efekty: mamy 4,4 mln mkw. powierzchni biurowej, podczas gdy drugi pod tym względem Kraków — 600 tys. mkw., a w dwa lata przybędzie 1 mln mkw., czyli dwa razy więcej, niż jest łącznie w Gdańsku. Podczas międzynarodowych targów — w przeciwieństwie do innych miast — pokazujemy się razem z inwestorami, bo to, naszym zdaniem, podnosi prestiż warszawskiego rynku.
Kilka lat temu zrezygnowaliśmy z dedykowanego zespołu obsługującego inwestorów, ale to nie oznacza braku zainteresowania inwestorami, tylko przyjęcia innej taktyki. Takie zespoły być może są potrzebne w Gdańsku, Wrocławiu czy Krakowie, bo inwestor musi tam być prowadzony, a miasto wręcz uzbraja dla niego tereny — twierdzi Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.
Jak Red Bull
Ze średnich miast w ogólnym rankingu najlepsza jest Gdynia, drugie miejsce mają Gliwice, potem są Bielsko- -Biała, Legnica i Rzeszów. Małe miasto przyszłości to Niepołomice, kolejne pozycje zajmują: Błonie, Kostrzyn, Kobierzyce i Oława.
— Taka informacja dodaje skrzydeł. Zgodzę się z niską oceną pod względem dostępności [5. miejsce — red.], bo brakuje węzła autostradowego, zgodzę się, że nie jesteśmy w pierwszej piątce pod względem efektywności kosztowej, bo nie chcemy być Chinami Europy, ale martwi mnie, że nie jesteśmy w pierwszej piątce pod względem jakości życia i potencjału kadry — komentuje Adam Twardowski, wiceburmistrz Niepołomic.
To pierwszy ranking fDi zajmujący się wyłącznie polskimi miastami. Eksperci porównali kilkadziesiąt czynników w 50 miastach.
