Inwestorzy kupują akcje chińskich firm

Anna Borys
29-01-2009, 00:00

Od listopada indeks w Szanghaju zyskał 42 proc. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale budzi nadzieję na globalne ocieplenie.

Azjatycka potęga gospodarcza wyprzedza trend.

Tamtejsze giełdy pierwsze zaczęły spadać, teraz obrały kurs na północ

Od listopada indeks w Szanghaju zyskał 42 proc. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale budzi nadzieję na globalne ocieplenie.

Chiny odbiły od dna. Zagraniczni inwestorzy ruszyli na zakupy. Od 4 listopada 2008 r. tamtejszy indeks Shanghai B Shares zyskał 41,55 proc. W skład indeksu wchodzą spółki, w które inwestować mogą tylko gracze zagraniczni. Z większym dystansem do rynku podchodzą inwestorzy lokalni. Wskaźnik Shanghai A Shares zyskał od 4 listopada 16,55 proc. Cały parkiet poszedł w górę o 16,63 proc. Teoria podpowiada, że giełda odbija, zanim gospodarka znajdzie się w najgorszym momencie kryzysu. Inwestorzy na parkiecie wyprzedzają realne wskaźniki, bo wyceniają spodziewaną poprawę.

Chiny pionierem

Na razie teoria się sprawdza. Chińska gospodarka ma coraz słabsze wyniki. Mimo to indeksy na giełdzie wystrzeliły w górę.

— Chiny przez całą korektę zachowywały się inaczej niż inne rynki wschodzące. Spadały już w 2007 r. Wtedy Rosja i Brazylia ustanawiały historyczne rekordy, a gospodarka chińska nadal imponowała danymi makroekonomicznymi. Tamtejszy rynek zachowywał się zupełnie inaczej niż inne rynki wschodzące oraz cały świat. Teraz giełdy spadają, a parkiet za Wielkim Murem rośnie. Może to oznaczać, że tamtejszy rynek już ustalił dno, bo spadał dłużej niż inne giełdy. W 2007 r. Chiny wyprzedziły trendy na innych parkietach. Niewykluczone, że teraz także obserwujemy ruch wyprzedzający, który za parę miesięcy zobaczymy również na innych parkietach wschodzących — przewiduje Jarosław Niedzielewski, zarządzający DWS TFI.

Jest zatem szansa, że za parę miesięcy zobaczymy wzrosty na innych indeksach.

Obronną ręką

Gospodarka chińska ma szansę na to, że kryzys tak bardzo jej nie dotknie. Przemawiają za tym duża pomoc państwa, a także prognozowane wzrosty na rynku surowców.

— Inwestorzy liczą, że gospodarka chińska będzie odporniejsza na kryzys. Warto pamiętać, że plan pomocowy chińskiego rządu wynosi 500 mld USD — mówi Mariusz Błachut, członek zarządu Noble Funds TFI.

W siłę Chin wierzą także inni zarządzający.

— Jeszcze za wcześnie, by mówić o trwałym trendzie wzrostowym na rynkach akcji w Chinach. Spadek tempa wzrostu PKB jest nieunikniony. Widać to już w danych makro. Ale dzięki rządowemu pakietowi pobudzającemu rynek wewnętrzny Chiny mogą lepiej poradzić sobie z globalnym kryzysem niż inne potęgi — mówi Łukasz Kwiecień, dyrektor Investment Communications w Pioneer Pekao IM.

— Na rynku chińskim widzimy największy wzrost w całej tej bessie. Na pewno jest to odreagowanie po silnym spadku tamtego indeksu. Jednak jawi się szansa, że kryzys nie uderzy tak silnie w chińskich eksporterów. Maszyna produkcyjna może być przestawiona z eksportu na popyt wewnętrzny. Daje to nadzieję, że Chiny szybciej wyjdą z kryzysu — dodaje Wojciech Białek, główny analityk SEB TFI.

Surowce sprzyjają

Dobre perspektywy gospodarki chińskiej potwierdzają oczekiwania na wzrost cen surowców.

— Rynki wschodzące są silnie skorelowane z cenami metali — mówi Jarosław Niedzielewski.

Inwestorzy oczekują, że w tym roku ceny metali zaczną rosnąć.

— Kontrakty na rynku terminowym wyceniają, że w drugiej połowie roku poprawi się sytuacja gospodarcza i zaczną rosnąć ceny metali przemysłowych. Oczywiście taki scenariusz zakłada, że nie będzie powtórki z Lehman Brothers — wyjaśnia Przemysław Kwiecień, ekonomista X-Trade Brokers DM.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Inwestorzy kupują akcje chińskich firm