Kurs Sanwilu eksplodował na początku wczorajszej sesji po informacji o podpisaniu przez spółkę porozumienia z firmą Trodat, dotyczącego dostawy na jej rzecz materiałów koagulowanych. Nie podano jednak szczegółów. Nie wiadomo więc nawet w przybliżeniu, na jakie przychody z tej współpracy może liczyć Sanwil. Wiadomo jednak, że austriacka firma to dość duży partner. Zajmuje się produkcją pieczątek i osiąga roczne przychody rzędu 100 mln EUR. Podobnie lakoniczny komunikat inwestorzy otrzymali w marcu, kiedy Sanwil poinformował o umowie na dostawę tego samego rodzaju wyrobów dla innego austriackiego producenta pieczątek Colopu (30 mln EUR obrotu rocznie).
Można domniemywać, że przynajmniej w pierwszym okresie nie będą to duże zlecenia. Ważne jednak, że przemyska spółka konsekwentnie realizuje deklaracje aktywniejszego pozyskiwania odbiorców w krajach Unii Europejskiej. Przyczynia się do tego m.in. obecność firmy na targach branżowych (np. w Kolonii, gdzie prezentowała linię do produkcji koagulatów). W 2006 r. eksport do Europy Zachodniej przyniósł 7,2 mln zł przychodów, o 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Z zapowiedzi prezesa Jacka Rudnickiego wynika, że w tym roku dynamika również powinna być wysoka. Tyle że znów wyraźnie umacniający się złoty może istotnie wpłynąć na obniżenie uzyskiwanych marż.
Wyroby koagulowane, które ostatnio rozbudzają emocje inwestujących w akcje Sanwilu, to tzw. oddychająca sztuczna skóra. Jej produkcję wznowiono w spółce po kilku latach. Linia technologiczna nie była wykorzystywana, bo brakowało zamówień. Teraz popyt jest ponoć na tyle duży, że opłaca się uruchomić maszyny. Jednorazowym efektem tej decyzji będzie rozwiązanie rezerw na utratę wartości majątku, zawiązanych jeszcze w 2000 r. W raporcie z pierwszego kwartału (zostanie opublikowany dopiero 15 maja) być może zostanie zaksięgowane kilka milionów złotych z tego tytułu. Z powtarzalnej działalności sukcesem będzie przekroczenie wielkości przychodów, osiągniętej w czwartym kwartale (12,7 mln zł). Przed rokiem spółka zanotowała sprzedaż na poziomie 11,1 mln zł.
Sanwil nie potrafi na razie
wypracowywać zysków, jakich oczekiwaliby inwestorzy. Rentowność operacyjna (bez zdarzeń jednorazowych) utrzymuje się od kilku kwartałów między 2 a 3 proc. Skonsolidowany zysk netto w 2006 r. wyniósł ponad 1,2 mln zł. Co prawda, spółka mozolnie buduje pozycję rynkową i sygnalizuje dobre perspektywy, ale wzrost wyników wciąż jest symboliczny. Poprawa w tym roku musiałaby być znacząca (200- -300 proc.), aby uzasadnić obecną wycenę rynkową, która przekroczyła 175 mln zł.