Inwestorzy mają już dość kolejnych deklaracji

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-10-07 00:00

W poniedziałek wartość złotego nieco spadła. Inwestorzy znów kupowali euro. Po porannej stabilizacji cena EUR w późniejszych godzinach handlu wzrosła z 4,5075 do 4,5505 zł. Z kolei cena dolara była dość stabilna i wahała się w niewielkim przedziale 3,8800-3,9230 zł.

W poniedziałek wicepremier Jerzy Hausner potwierdził zamiar redukcji wydatków budżetowych o kilka miliardów złotych, co mogłoby przyczynić się do obniżki deficytu w 2004 r. Jednak Jerzy Hausner uzależnił ostateczną propozycję cięć od aprobaty Rady Ministrów. Zapowiedź budżetowego zaciskania pasa nie umocniła jednak złotego. Wydaje się, że za sprawą premiera Leszka Millera, który poinformował, że autopoprawki do projektu budżetu na 2004 rok nie będzie.

Podczas poniedziałkowej aukcji Ministerstwo Finansów sprzedało całą ofertę 13- i 52-tygodniowych bonów skarbowych za miliard złotych. Łączny popyt wyniósł 1,846 mld zł. Choć rentowność tych instrumentów wzrosła, nie wpłynęło to jednak negatywnie na notowania złotego. Resort finansów poinformował także, że w środę zaoferuje 10-letnie obligacje (DS1013) o wartości 500 mln złotych. Bez wpływu na rynek okazała się obniżka prognozy resortu finansów wzrostu PKB w III kw. do 3,9 proc. z 4,1-4,2 proc. O godzinie 15.25 dolar wyceniany był na 3,9110 zł, a euro na 4,5470 złotego (odchylenie –0,55 proc.).

Zapowiedzi ewentualnego obniżenia deficytu w budżecie na 2004 rok nie napawają inwestorów optymizmem. Rynek zdyskontował już tę informację pod koniec ubiegłego tygodnia. Inwestorzy oczekują na szczegóły propozycji ze strony rządu, a okazję do jej zaprezentowania Rada Ministrów będzie miała po środowym posiedzeniu. Notowania złotego zależą od tego, jak inicjatywy rządu ocenią inwestorzy, szczególnie zagraniczni. Należy pamiętać, że po ostatnich zawirowaniach rynek złotego jest bardzo wrażliwy na jakiekolwiek informacje, a jutro GUS opublikuje ceny żywności za II połowę września.

Za granicą w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji notowania amerykańskiej waluty do euro rosły. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,1594 do 1,1533. Wzrost wartości dolara był skutkiem opublikowanych w piątek po południu lepszych niż oczekiwano danych z amerykańskiego sektora pracy i sektora wytwórczego.

W kolejnych godzinach poniedziałkowej sesji euro odzyskało z nawiązką poniesione wcześniej straty. Techniczne wsparcie na poziomie 1,1530 wytrzymało i kurs EUR/USD powędrował w górę do poziomu 1,1630. W południe Eurostat podał, że w lipcu sprzedaż detaliczna w strefie euro wzrosła o 0,1 proc. (m/m) oraz nie uległa zmianie w stosunku rok do roku. Na rynku oczekiwano, że w stosunku miesięcznym spadnie ona o 0,2 proc., a w stosunku rocznym wzrośnie o 0,1 proc. O godzinie 15.25 euro wyceniane było na 1,1625 USD. Jest duża szansa, że notowania europejskiej waluty po krótkiej korekcie zwyżkowej, której zasięg szacowany jest na 1,1640/60, ponownie mogą spadać. Od strony technicznej kluczowym wsparciem pozostaje nadal poziom 1,1530.