Inwestorzy oczekują pierwszej podwyżki stóp procentowych w strefie euro dopiero w grudniu 2019 r., obliczył na podstawie notowań instrumentów pochodnych Torsten Slok, ekonomista Deutsche Banku. To dwa miesiące po zakończeniu kadencji Mario Draghiego, obecnego prezesa EBC (dla porównania poprzedni prezes EBC Jean-Claude Trichet podnosił koszt pieniądza aż jedenastokrotnie). Jednocześnie inwestorzy spodziewają się, że do podwyżki stóp za oceanem dojdzie w marcu przyszłego roku.
Oznaczałoby to rekordowo duże opóźnienie EBC w zaostrzaniu polityki pieniężnej (kiedy ostatnio Fed zaczął podnosić stopy w 2004 r., EBC poszedł w jego ślady po 18 miesiącach), teraz byłoby to ponad trzy i pół roku. Zdaniem specjalisty Deutsche Banku skutkiem rozejścia się polityki głównych banków będzie zejście notowań euro poniżej parytetu z dolarem oraz hossa na europejskich rynkach aktywów (co pomogłoby wreszcie ożywić gospodarkę unii walutowej). Jednak zdaniem wielu ekonomistów oczekiwania rynkowe wobec sytuacji w strefie euro są zbyt pesymistyczne.
- Moim zdaniem strefa euro i EBC są dwa lata w tyle za USA i Fedem – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Holger Schmieding, główny ekonomista Berenberg Banku.
- Nie wierzę, żeby niewielkie podwyżki stóp EBC mogły podciąć siły gospodarki – dodawał Richard Barwell z Royal Bank of Scotland.
