Inwestorzy, marsz po 3,6 mld zł!

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2008-03-14 07:20

Nawet firmy przenoszące do Polski fabrykę lub centrum usług mogą dostać grant. Miliard euro na wsparcie ważnych inwestycji będzie rozdzielał resort gospodarki. Tylko tymczasowo, ale za to już od kwietnia.

Inwestorzy, którzy planują budowę fabryki za ponad 160 mln zł lub otwarcie centrum usług (bez względu na koszty), będą mogli poprosić o wsparcie już w przyszłym miesiącu.

— Chciałbym, by nabór wniosków o dofinansowanie ruszył w kwietniu. Zajmie się tym departament instrumentów wsparcia, w którym właśnie trwa audyt — zapowiada Rafał Baniak, wiceminister gospodarki.


Agencja nie może
Chodzi o 1,023 mld EUR (3,6 mld zł) na lata 2007-13 w ramach działania 4.5, dotyczącego wsparcia inwestycji o dużym znaczeniu dla gospodarki — zarówno produkcyjnych, jak i usługowych. Miała to robić Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), ale jest spółką akcyjną, a nie instytucją finansów publicznych i dopóki to się nie zmieni (nieprędko), nie będzie dzielić unijnych funduszy. Również ministerstwo, a nie PAIIZ, będzie przyznawać wsparcie na przygotowanie terenów inwestycyjnych. Budżet to około 25 mln EUR (89 mln zł).


Ważne, że rusza
Eksperci są zgodni, że minister Baniak ma dla inwestorów dobre wieści.

— Skoro nie udało się dostosować PAIIZ tak, by rozdzielała unijne pieniądze, to dobrze, że można ubiegać się o wsparcie w ministerstwie. Resort ma doświadczenie w obsłudze dużych projektów, bo to on jest motorem przyznawania programów wieloletniego wsparcia dla inwestorów. Główna kwestia to przejrzystość, możliwość odwołania od negatywnej opinii i jasne kryteria oceny wniosków — podkreśla Adam Żołnowski z PricewaterhouseCoopers.

— Ważne, by w toku oceny projektów MG zasięgało opinii eksperckich odnośnie do innowacyjności projektów, bo trudno oczekiwać, by urzędnicy znali się dobrze na rozwiązaniach technologicznych we wszystkich sektorach — dodaje Magdalena Burnat-Mikosz z Accreo Taxand.


Tempo, panowie!
Programy wieloletniego wsparcia nie przestaną istnieć. Tylko w ten sposób polski rząd może zachęcić do inwestycji firmy, które przenoszą się do naszego kraju z innego unijnego państwa. Fundusze unijne nie mogą bowiem dotować delokalizacji w ramach UE. Programy wieloletniego wsparcia finansuje polski rząd, więc nie ma takich ograniczeń. Ale zmieni się nieco praca międzyresortowego zespołu, który rekomenduje wsparcie dla konkretnych programów inwestycyjnych.

— W ciągu kilku tygodni podamy terminy spotkań zespołu. Nie chcemy, by spotkania organizowano ad hoc. Zamierzamy wyznaczyć konkretne terminy, raz na kwartał. Oczywiście będzie możliwość nadzwyczajnych spotkań lub obiegowego ustalenia pewnych spraw, ale nie chcę, by było to regułą — zapowiada Rafał Baniak.

— Raz na kwartał to za rzadko. Zainteresowanie inwestorów jest ogromne, cała ich kolejka czeka na decyzję — komentuje Marcin Kaszuba z Ernst & Young.

— Zmiana uczyni tempo samego procesu negocjacji bardziej przewidywalnym. Jednak o lokalizacji inwestycji w Polsce nie decyduje wyłącznie udzielona pomoc publiczna. Usztywnienie terminów zawierania umów wieloletnich może być postrzegane jako wyraz ograniczenia elastyczności władz w negocjacjach — dodaje Magdalena Burnat-Mikosz.