Poprzednie sesje minionego tygodnia dostarczyły wymownych, negatywnych sygnałów dotyczących koniunktury giełdowej w krótkim terminie. W trakcie piątkowych notowań prognoza pogłębienia spadków zaczęła się realizować. Strefa przy 1260 punktów na WIG 20, z którymi można było wiązać nadzieje na wyhamowanie przeceny, nie okazała się wystarczającym wsparciem.
Indeks największych spółek WIG 20 startował praktycznie bez zmian, natomiast wskaźnik technologiczny TechWIG zyskał na otwarciu około 0,5 proc. Strona popytowa zaznaczyła swoją obecność na rynku na początku handlu dzięki czwartkowym wzrostom za oceanem i całkiem udanym porankiem na giełdach zachodniej Europy. Pierwsze godziny sesji zapowiadały, że ochotę na przejście kontroli maja kupujący. WIG 20 rósł nawet 0,8 proc. W szybszym tempie odrabiał straty TechWIG, którego wartość rosła o blisko 1,5 proc. W tym okresie, do wzrostu głównych wskaźników przyczyniły sił przede wszystkim walory Elektrimu oraz KGHM. Znacząco rosła cena Netii. Przecenę w trakcie kolejnych siedmiu sesji odrabiał najcięższy walor na GPW - Pekao.
Jednak wpływ wzrostów za oceanem na sytuację na GPW był ograniczony. W rezultacie, potencjał kupujących szybko się wyczerpał. Indeks największych spółek zdołał wzrosnąć do poziomu 1268 punktów ustalając na tej wysokości sesyjne maksimum. Od tego momentu wskaźnik zaczął cofać sił na południe.
Główne indeksy ciągnęły w dół zniżkujące walory Telekomunikacji Polskiej, KGHM oraz PKN Orlen. Osłabły również akcje sektora technologicznego, a zwłaszcza Prokomu i Softbanku, które całkiem udanie zainaugurowały notowania. Szczególnie niepokoić może sytuacja na walorach narodowego operatora, które przyspieszyły spadki po przełamaniu istotnego wsparcia
(15,8 zł), co może być brzemienne w skutkach dla najbliższej przyszłości GPW. Na akcjach Telekomunikacji Polskiej ciążyła decyzja URT nakazująca obniżenie stawek międzyoperatorskich.
Na zakończenie sesji, tendencja wzrostowa utrzymała sił na akcjach Elektrimu, którego siłę stanowi pozwolenie UOKiK na sprzedał posiadanego pakietu w Kablach. Decyzja rozwiewa obawy o wypłacalność holdingu. Solidnie zaprezentowały sił w piątek bankowe papiery Pekao, co jednak nie należy interpretować inaczej jak korektę ostatniej serii spadków. WIG 20 zakończył sesję na poziomie 1252 punktów, zniżkując ponad 0,5 proc. Okolice 1260 –1265 punktów, z którymi bez skutku zmagał sił w trakcie notował stały sił obowiązującym oporem. Nad wskaźnikiem wisi groźba dalszej przeceny o kolejne 40 punktów. W okolicach 1210 punktów można liczyć na wyhamowanie spadków.
Warto jednak zauważyć, że dynamika spadków jest niewielka. Towarzyszy jej również spadająca aktywność inwestorów. Obroty wyniosły 164 mln zł i były niższe niż w czwartek o 25 proc. W końcówce notował na graczach nie zrobiły wielkiego wrażenia publikowane makrowskaźniki, których regres był albo zgodny z oczekiwaniami (deficyt na rachunku bieżącym w kraju) lub rozczarowujące (dynamika spadku PKB w Stanach). Nie zmienia to faktu, że najbliższe perspektywy dla rynku akcji nie są obiecujące.
SG