Środowe notowania na GPW przynoszą kontynuację realizacji zysków. Indeksy powoli opadają, ale przy małych obrotach. Atmosfera jest spokojna, nie ma powodów do niepokoju.
Na około półtorej godziny przez końcem sesji wartość handlu spółkami z WIG20 wynosi około 250 mln zł, co jak na ostatnich kilkanaście dni, jest wartością bardzo niewielką. Niska aktywność inwestorów wskazuje na korekcyjny charakter spadku indeksów.
Wczoraj na zamknięciu WIG20 dotarł w okolice czwartkowego szczytu. Dziś nie podjęto próby jego poprawienia, na przeszkodzie stanęło ogólnoświatowe pogorszenie nastrojów na rynkach kapitałowych po wczorajszym spadku na amerykańskich giełdach.
Uważam, że lekkie ochłodzenie klimatu na GPW w kolejnych kilku, może kilkunastu dniach odbędzie się z korzyścią dla rynku. Należy mu się bowiem nieco dłuższa chwila odpoczynku i zdyskontowanie osiągnięć po szybkim wzroście na sesjach 25 listopada – 2 grudnia.
W tym czasie WIG20 zyskał ponad 6 proc. Od szczytu 1907,5 pkt wskaźnik koniunktury największych spółek cofnął się tylko o około 1 proc. Można więc śmiało powiedzieć, że realizacja zysków jest póki co skromna. Przydałby się nieco dłuższy czas na zebranie sił zanim na dobre zacznie się rajd Świętego Mikołaja.
Podobnej wartości obroty (po około 55 mln zł) skupiają na sobie Telekomunikacja Polska oraz Bank BPH. Odwrotnie jednak zachowują się ich kursy – TP tanieje o 0,3 proc., podczas gdy BPH w podobnym tempie zyskuje. Z czasem osłabło nieco Pekao, które wczoraj najmocniej ciągnęło rynek w górę. Ponad 2 proc. traci KGHM, ale w obu przypadkach obroty są bardzo małe.
Powodów do niepokoju nie maja też akcjonariusze PKN Orlen i PKO BP. Tu obroty też są małe, kursy cofają się w niewielkim stopniu. Z cienia największych spółek wyszły dziś mniejsze komponenty WIG20 – drożeją nieco walory Dębicy, Budimexu, Computerlandu czy GTC. AS