Inwestorzy nadal skupują zŁotego
Ostatnie ostrzeżenia ekonomistów nie mają wpływu na rynki
W poniedziałek dolar nadal utrzymywał się na poziomie 4,00 złotych. Polskiej walucie wiele nie zaszkodziła nawet poranna realizacja zysków przez inwestorów. Ostrzeżenia, że obecny poziom złotego jest zdecydowanie za wysoki, na razie nikogo nie odstraszyły.
Aprecjacja złotego trwa nadal. Polska jest obecnie dla zagranicy niezwykle atrakcyjnym miejscem do inwestycji. Analitycy Banku BNP Paribas twierdzą, że inwestorzy szukający wysokich zwrotów z zainwestowanego kapitału powinni rozważyć kupowanie złotego.
— W krótkim okresie radzimy zakładanie pozycji w złotych, szczególnie wobec dolara, biorąc pod uwagę, że wobec amerykańskiej waluty umacniać będzie się euro. Złoty przyciąga uwagę ze względu na wysokie realne stopy — napisali analitycy BNP w raporcie dla klientów.
Ekonomiści twierdzą, że nie ma podstaw, by mocny kurs złotego utrzymał się długo. Wcześniej czy później inwestorzy muszą zacząć realizować zyski. O tym, że złoty jest ostatnio przewartościowany, mówią otwarcie nawet członkowie RPP.
— Ja nie sądzę, by doszło do trwałej aprecjacji złotego. Na kurs złotego miało wpływ wiele wydarzeń. Nie tylko w Polsce, ale i w Turcji czy na całym świecie. Trudno jednak przewidywać, czy tak będzie dalej. Ten rok nie będzie jednolity. Oprócz dobrych wiadomości płynących z polskiej gospodarki pojawią się także te gorsze — mówi prof. Cezary Józefiak z Rady Polityki Pieniężnej.
— Uważam, że korzystny kurs dla naszej gospodarki to 4,15- -4,20 za USD — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.
Niższa inflacja
Mocny złoty to kłopot dla eksporterów, dobra wiadomość dla importerów. Obecna sytuacja sprzyja też polityce prowadzonej przez Radę. Inflacja spada.
— Po ostatnich wynikach na rachunku obrotów widać, że ożył import, który z powodu wysokiego kursu złotego jest coraz tańszy. Wkrótce widoczny też będzie efekt mocnego złotego w cenach produkcji przemysłowej, bo komponenty będą tańsze. Na dodatek niski popyt w kraju wymusza na producentach niższe ceny — twierdzi Mirosław Gronicki.
Czekając na sygnał
Ekonomiści twierdzą jednak, że w ciągu najbliższych miesięcy możliwy jest spadek kursu złotego nawet o 10 proc.
— Im mocniejszy wzrost kursu obecnie, tym mocniejsze będzie tąpnięcie później. Kiedy to może nastąpić? Zależy jak rynek będzie interpretował negatywne sygnały płynące z polskiej gospodarki. To, że mamy coraz lepsze wyniki w inflacji i na rachunku obrotów bieżących, nie znaczy, że Polska ma tylko dobre perspektywy — mówi Mirosław Gronicki.
Takim sygnałem mogą być kolejne dane dotyczące rachunku obrotów bieżących. Saldo w wymianie handlowej może się pogorszyć właśnie z powodu coraz bardziej konkurencyjnego importu. Wystarczy, że dynamika importu lekko wzrośnie, a eksport pozostanie na obecnym poziomie.
— Zbyt mocny złoty doprowadzi do zwiększonego popytu na dobra z importu. Jeżeli złoty obecnie jest ponad 20 proc. mocniejszy niż przed rokiem, to opłaca się sprowadzać towary. Możemy odczuć to wkrótce w bilansie obrotów bieżących — ostrzega Mirosław Gronicki.
— Za dwa miesiące możemy mieć podobną sytuację, jak w maju 2000 r., deprecjacja nie będzie jednak aż tak silna. Złoty może wrócić do poziomu 4,20 za dolara — mówi Andrzej Sopoćko, profesor SGH.