Inwestorzy nie boją się zmiany zasad wsparcia

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 15-11-2017, 22:00

Przedsiębiorcy spodziewają się wiele dobrego po nowym systemie „cała Polska strefą” i nie spieszą się po zezwolenia jeszcze w tym roku

Ministerstwo Rozwoju pracuje nad ustawą o zasadach wspierania nowych inwestycji, która pozwoli na zwolnienia podatkowe dla inwestorów na terenie całego kraju. Szczegółowe rozwiązania pojawią się dopiero w rozporządzeniu. W przeszłości jakiekolwiek zmiany w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) wywoływały wśród przedsiębiorców nerwowość i kolejki po zezwolenia na starych zasadach. Tym razem nie ma tłumu firm, które chcą wejść do stref przed wejściem w życie systemu zapowiadanego na początek 2018 r.

Cała Polska strefą — projekt Ministerstwa Rozwoju, kierowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który wdraża Grażyna Ciurzyńska, dyrektor departamentu inwestycji i rozwoju, chwalą prezesi spółek zarządzających specjalnymi strefami ekonomicznymi. Eksperci wskazują na potencjalne niebezpieczeństwa.
Zobacz więcej

POCZEKAMY, ZOBACZYMY:

Cała Polska strefą — projekt Ministerstwa Rozwoju, kierowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który wdraża Grażyna Ciurzyńska, dyrektor departamentu inwestycji i rozwoju, chwalą prezesi spółek zarządzających specjalnymi strefami ekonomicznymi. Eksperci wskazują na potencjalne niebezpieczeństwa. BARTŁOMIEJ KOSIŃSKI-MR

Rekord na spokojnie

— Nie ma popłochu wśród inwestorów — twierdzi Leszek Dec, prezes Suwalskiej SSE. — Wydamy w tym roku rekordową liczbę zezwoleń — do 30, ale nie wiążemy dużego zainteresowania z planowanymi zmianami, lecz raczej z ożywieniem gospodarczym i poszerzeniem granic w grudniu 2016 r. — mówi Paweł Lulewicz, wiceprezes Pomorskiej SSE. Podobnie uważa Janusz Michałek, prezes Katowickiej SSE.

— Ten rok zapowiada się co prawda rekordowo — wydamy może nawet 50 zezwoleń, ale nie upatruję przyczyny takiego stanu rzeczy w zapowiedzi wprowadzenia programu Polskiej Strefy Inwestycji. Raczej jest to konsekwencja wzrostu zainteresowania inwestorów Polską jako dobrym miejscem do lokowania projektów inwestycyjnych, rozwojem już ulokowanych projektów czy bardzo dobrych lokalizacji nieruchomości — mówi Janusz Michałek.

Optymizm prezesa

Jego zdaniem, nowe przepisy nie utrudnią uzyskania pomocy publicznej. — Powinno być raczej odwrotnie. Zmiana przepisów ma ułatwić ten proces, a w konsekwencji pojawią się korzystniejsze regulacje, np. w zakresie okresu wykorzystania ulgi przez 10-15 lat — mówi Janusz Michałek. Wtóruje mu Krzysztof Kielec, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej SSE.

— Nowy system ułatwi otrzymywanie pomocy publicznej i liczę, że płynnie do niego przejdziemy — mówi Krzysztof Kielec. Podobnego zdania jest Paweł Lulewicz.

— Wejście w życie nowej ustawy traktujemy jako szansę dla inwestorów, którzy z powodów legislacyjnych nie mogli wcześniej starać się o zezwolenie lub długo czekali na rozszerzenie granic, co bardzo negatywnie wpływało na proces inwestycyjny — mówi wiceprezes pomorskiej strefy.

Prywatne problemy

Tadeusz Rycharski, prezes Kamiennogórskiej SSE, zauważa wśród firm zainteresowanie szczegółowymi kryteriami. — Inwestorzy oczekują aktów wykonawczych do nowej ustawy. Nie ma niepokoju wśród podmiotów gospodarczych w zakresie mających wejść w życie nowych zasad — jest wręcz przeciwnie. Obecnie jedynym problemem wydaje się być wydawanie zezwoleń na reinwestycję na gruntach prywatnych — mówi Tadeusz Rycharski. Od wakacji przestały obowiązywać przepisy umożliwiające włączanie do stref terenów prywatnych. Resort rozwoju nie przedłużał ich, bo już wtedy planował, że od 2018 r. wejdą w życie nowe zasady. Dlatego firmy, które zamierzają inwestować na swoich działkach, muszą czekać. — 10 firm czeka z inwestycjami. Olbrzymim plusem nowej ustawy będzie dużo więcej terenów, które będziemy mogli włączać. Np. w Nidzicy, gdzie wydaliśmy pięć zezwoleń, chcą inwestować trzy kolejne firmy, a już powoli zaczyna brakować tam terenów. Obok znajdują się grunty prywatne, które szybko zagospodarujemy — mówi Grzegorz Smoliński, prezes Warmińsko- -Mazurskiej SSE. — Ustawiła się kolejka chętnych do inwestycji na gruntach prywatnych. Robimy przegląd takich terenów. Po wprowadzeniu zmian będziemy je oferować inwestorom — dodaje Krystyna Sadowska z krakowskiej strefy. © Ⓟ

Co się zmienia

Ustawa o zasadach wspierania nowych inwestycji przewiduje, że decyzję o wsparciu będzie można otrzymać na inwestycję w dowolnym miejscu w kraju, a nie, jak obecnie, na gruntach należących do SSE (włączanie należących do firm działek trwało nawet kilkanaście miesięcy). Zwolnienie podatkowe będzie przyznawane na okres 10-15 lat — im wyższa intensywność pomocy publicznej dozwolona przez UE, tym dłuższy okres, a w przypadku terenów obecnie objętych statusem SSE będzie to 15 lat. Dotychczas zezwolenia obowiązywały do końca działalności danej strefy — obecnie to 2026 r.

Zwolnienie z podatku zależy od wielkości firmy i stopy bezrobocia. Aby uzyskać decyzję o wsparciu, trzeba spełnić kryteria ilościowe, dotyczące wysokości nakładów, i jakościowe, w których liczą się m.in. zatrudnienie kadry ze specjalistycznym wykształceniem, tworzenie wysokopłatnych miejsc pracy, współpraca z ośrodkami badawczymi czy świadczenia dla pracowników.

OKIEM PRAWNIKA

Lepiej się pospieszyć

MICHAŁ BERNAT

członek praktyki podatkowej i praktyki pomocy publicznej kancelarii Dentons

Założenia nowego systemu zasługują na aprobatę, jednak nie do końca rozumiem, dlaczego w nowym systemie ma być łatwiej o zwolnienie podatkowe. Dziś wystarczy zainwestować 100 tys. EUR. Nowy system może i utrzyma tak niski próg nakładów w przypadku mikroprzedsiębiorców, ale duże firmy muszą liczyć się z koniecznością znacznie wyższych nakładów — w przypadku terenów z niską stopą bezrobocia mówi się nawet o 100 mln zł. Ponadto nastąpi zmiana podejścia: z ilościowego, gdy trzeba zadeklarować nakłady i miejsca pracy, do ilościowo-jakościowego.

Nawet ktoś, kto zainwestuje na ścianie wschodniej, będzie musiał zdobyć 4 z 10 punktów. Nie wiadomo, jak będą liczone, ale jest mowa m.in. o B+R, kadrze ze specjalistycznym wykształceniem, eksporcie. Dotychczas przedsiębiorcy mieli w tym względzie wolną rękę, a przecież polskie firmy nie grzeszą innowacyjnością. Mam wątpliwość, czy kryteria jakościowe będą ułatwieniem. Przyznawanie punktów może być uznaniowe, podczas gdy obecny system jest przewidywalny i automatyczny.

Nie wiadomo, jak będzie z kumulacją decyzji o wsparciu. Dziś sądy stają po stronie przedsiębiorców i popierają łączenie pomocy publicznej, ale jak będzie w przyszłości? W decyzji o wsparciu miejsca inwestycji będzie ściśle określone, a dziś nie jest precyzowane w zezwoleniu. Można obawiać się zapisanego w projekcie ustawy zawieszania zezwoleń w przypadku złej sytuacji budżetowej oraz szczególnej strefowej klauzuli obejścia prawa. Nie wiadomo też, jak długo potrwa czas wydania decyzji o wsparciu. W obecnej ustawie stosowany jest k.p.a., a w praktyce uzyskanie zezwolenia zabiera około dwóch miesięcy. Jak będzie z nowym systemem, zwłaszcza gdy na początku może nieco się zapchać?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Inwestorzy nie boją się zmiany zasad wsparcia