Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na informację o planie mariażu giełdowego Energopolu Południe z JW Construction (JWC), warszawskim liderem rynku budownictwa mieszkaniowego. Ci, którzy znali tę informację wcześniej lub uwierzyli w spekulacje, już we wtorek wywindowali notowania sosnowieckiej spółki o 30,8 proc. Wczoraj firma zdrożała o kolejne 18,7 proc. Jeszcze w poniedziałek na zamknięciu sosnowiecką firmę wyceniano na niewiele ponad 73 mln zł. Wczoraj było to już 114 mln zł (55 proc. więcej). Docelowo (według obecnej wyceny), a więc po emisji i przejęciu dewelopera może to być nawet ponad 1,8 mld zł.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy podmiot (już pod nazwą JW Construction), pojawi się na GPW pod koniec roku. Wcześniej, bo do końca października, w notowaniach powinien się już znaleźć największy konkurent JWC na lokalnym rynku — Dom Development (DD). Obecnie trwa budowa księgi popytu na akcje firmy, kierowanej przez Jarosława Szanajcę. Dopiero 17 października podana zostanie cena akcji w ofercie publicznej (znalazły się w niej zarówno nowe, jak i stare walory), ale z wcześniejszych deklaracji zarządu i akcjonariuszy można wnioskować, że wyceniają oni jeden walor na około 70 zł, a więc całą firmę na niewiele ponad 1,7 mld zł. Daje to około 6,5 proc. premii na korzyść JWC.
Czy premię uzasadnioną fundamentalnie? Udział firmy, kontrolowanej przez Józefa Wojciechowskiego w warszawskim rynku szacowany jest na blisko 11,1 proc., a DD — na 7,6 proc. (dane firmy analitycznej Reas Consulting za 12 miesięcy, licząc do października 2006 r.). Dom Development osiąga przy tym lepsze wyniki finansowe: w ubiegłym roku wypracował 537 mln zł przychodów, czyli aż o 160 mln zł więcej niż konkurent. W pierwszym półroczu role się odwróciły i to JWC wyszło na czoło: osiągnęło 395 mln zł przychodów, wobec niespełna 350 mln zł zaksięgowanych przez DD. Jednak dzięki temu, że DD buduje nieco droższe mieszkania niż firma Józefa Wojciechowskiego (jedna trzecia przychodów DD pochodzi ze sprzedaży apartamentów o podwyższonym standardzie) jej biznes jest bardziej rentowny na poziomie netto (16,6 proc. po pierwszych sześciu miesiącach, wobec 11,3 proc., zanotowanych przez JWC).
Portfel inwestycyjny JW Construction to obecnie 18 projektów, co do końca 2008 r. ma pozwolić na oddanie do użytku 10 tys. mieszkań o średniej powierzchni 51 mkw. Dom Development realizuje 15 projektów, w planach jest kolejne 33, pod które zakupiono już grunty bądź zawarto przedwstępne umowy ich nabycia. W sumie ma to umożliwić oddanie do użytku 8,4 tys. mieszkań i domów w najbliższych pięciu latach. Kapitał obrotowy zapewnić ma właśnie giełda, stąd oferta szacowana na 220 mln zł. Ryszard Matkowski, szef holdingu JWC, kilka tygodni temu potrzeby spółki oceniał na 300 mln zł (będzie kolejna emisja?). Przy okazji przytaczał szacunki analityków, wyceniające firmę na 1,0-1,3 mld zł. Biorąc pod uwagę to, że Józef Wojciechowski obejmie większość walorów z planowanej emisji 33,3 mln akcji po 36 zł, szacunki te byłyby zgodne z oczekiwaniami właściciela. Ale podobno to rynek zawsze ma rację. Trudno więc podważać obecną cenę około 52 zł za akcję Energopolu, choć na tle konkurenta wydaje się ona mało atrakcyjna. Jeśli przyjąć, że obie spółki podwoją zyski wypracowane w pierwszym półroczu (to dość konserwatywne założenie, biorąc pod uwagę wzrost cen mieszkań), prognozowany na koniec 2006 r. wskaźnik cena/zysk dla Dom Development sięga 14,9, a JWC — 19,5 (uwzględniając wyniki Energopolu).