Inwestorzy polubili spółki cukiernicze

Tomasz Furman
opublikowano: 2001-05-21 00:00

Inwestorzy polubili spółki cukiernicze

Giełdowi inwestorzy poza spółkami tradycyjnie znajdującymi się na topie, chętnie handlowali akcjami przedsiębiorstw cukierniczych.

Informacja o przejęciu spółki Marat, posiadającej 13,7 akcji Wawelu przez Gustav F. W. Hamester przyczyniła się nie tylko do wzrostu zainteresowania krakowskim producentem, ale i całą branżą cukierniczą. W efekcie wzrosła wycena oraz płynność ich walorów.

— Kursy spółek cukierniczych spadły mocno po kryzysie rosyjskim i w zasadzie od tego momentu ich wycena jest stosunkowo niska. Ostatnio jednak spółki tego sektora pokazują dobrą dynamikę wyników, co czyni je atrakcyjnym celem inwestycyjnym — uważa Tomasz Mazurczak, dyrektor działu analiz DI BRE Banku.

Atrakcyjne blue chipy

Zgodnie z przewidywaniami, w minionym tygodniu szczególnie gorąco było na akcjach Elektrimu. Po części to dzięki niemu wzrosło zainteresowanie również innymi dużymi spółkami, zwłaszcza z rynku SITech. Pewne ożywienie, głównie za sprawą wezwania pojawiło się na akcjach Optimusa. Wiele nowych informacji, zwłaszcza na temat działalności konkurencji, wpływało z różnym skutkiem na notowania PKN Orlen.

— W ostatnim czasie szczególnie atrakcyjnie wyglądają notowania KGHM. Pozytywna ocena spółki płynie głównie ze stosunkowo korzystnej prognozy dla rynku miedzi i niskiej ceny giełdowej akcji — uważa Tomasz Mazurczak.

W otoczeniu przedsiębiorstwa pojawiły się również informacje o możliwym przyśpieszeniu dalszej prywatyzacji oraz spekulacje dotyczące sprzedaży akcji Polkomtela. Władze spółki na razie nie zajęły jednak stanowiska w sprawie zbycia swojego pakietu.

Słabe debiuty

Ostatnie debiuty na GPW, wbrew przewidywaniom, nie wywarły większego wpływu na postrzeganie giełdy przez inwestorów. Wprawdzie pierwszym notowaniom akcji spółek Getin, LPP czy GK Invest towarzyszyło zainteresowanie, ale praktycznie ograniczało się ono jedynie do obserwacji tego, co dzieje się z ich kursem. Dodatkowo, mimo że na walorach wszystkich trzech podmiotów pierwsza transakcja była zawierana po kursie wyższym od ceny emisyjnej, późniejsza podaż lub brak popytu przyczyniał się zazwyczaj do spadków. Pozostaje tylko pytanie, czy następne debiuty będą lepsze. Już niedługo na GPW wejdą kolejne spółki.