Prawo pracy, przepisy podatkowe, biurokracja — oto największe bolączki firm zagranicznych. Te same od lat.
Spotkaliśmy się, żeby ponarzekać — tak konferencję o barierach inwestycyjnych opisał jej organizator, Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Jedna z najważniejszych barier to problemy z podatkami, szczególnie ważne dla firm inwestujących w strefach ekonomicznych korzystających ze zwolnień w CIT.
— Od pięciu lat jest kilka kluczowych kwestii podatkowych, które można różnie interpretować. Są dwa rozwiązania: ujednolić interpretacje lub zamieścić w ustawie zapisy precyzujące te sprawy — mówi Marek Sienkiewicz z Deloitte.
Michael Dembiński z Brytyjsko-Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej skarży się na klin podatkowy.
— W Wielkiej Brytanii wybuchła wielka awantura, gdy składki płacone przez pracodawców wzrosły z 12,8 do 13,8 proc. A w Polsce to ponad 20 proc. — twierdzi Michael Dembiński.
— Plagą są urzędnicy, którzy stwarzają problemy, żeby potwierdzić swoją rację bytu — dodaje Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Przykładem jest Weyerhaeuser, który wybrał Gdańsk na budowę zakładu artykułów higienicznych za 55 mln USD. Mieszkańcy zaprotestowali.
— W październiku 2009 r. złożyliśmy wniosek o wydanie decyzji o warunkach środowiskowych. Do tej pory jej nie ma. Co gorsza, nie wiadomo, ile jeszcze trzeba czekać. Rejonowe oddziały środowiskowe nie są karane, jeśli przedłużają czas udzielenia odpowiedzi. Możemy złożyć skargę do sądu, ale rozpatrzy sprawę dopiero za dziewięć miesięcy — opowiada Tomasz Włodarczak, dyrektor Weyerhaeuser Poland.
Inny przykład bezsensownych przepisów podaje Adam Żołnowski z PwC.
— Prawo pracy nie jest dostosowane ani do usług, ani do nowoczesnej produkcji. Mamy inwestora, który chce wprowadzić trzyzmianowy system pracy. To nie jest proste. Inna firma chce budować sale do zaawansowanej produkcji elektronicznej. W takich miejscach nie powinno być dostępu światła dziennego. A tu przychodzi inspekcja pracy i mówi, że musi być świetlik! — opowiada Adam Żołnowski.
Bariery inwestycyjne w Polsce
- Niejasne prawo
- Prawo pracy niedostosowane do współczesnej gospodarki
- System zachęt skierowany głównie do dużych firm
- Specjalne strefy ekonomiczne tylko do 2020 r. — za krótko
- Trudno zmienić parametry inwestycji, do których firmy zobowiązały się w zezwoleniach na działalność w SSE
- Wyśrubowane kryteria wchodzenia do SSE
- Długie procedury uzyskiwania grantów rządowych
- Zalecenia MF, by nie łączyć pomocy publicznej i nie wspierać inwestycji w dużych aglomeracjach
- Brak precyzyjnie określonych terminów rund aplikacyjnych w programach unijnych
Źródło: "PB"