Inwestorzy spanikowali po spadkach cen w USA

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2000-09-19 00:00

Inwestorzy spanikowali po spadkach cen w USA

Amerykańskie giełdy zakończyły piątkowe sesje spadkami indeksów o 1,45 proc. (Wall Street) i ponad 2 proc. (Nasdaq). Inwestorów zaniepokoiły mniejsze przychody ze sprzedaży producenta oprogramowania Oracle oraz rosnące ceny ropy naftowej. Sierpniowa deflacja w USA nie zdołała poprawić graczom humorów, ponieważ dane nie uwzględniały zwyżek cen ropy.

DLA INWESTORÓW z pozostałych części świata zachowanie rynku Nasdaq jak zwykle było wskazówką, jak grać na najbliższej sesji. Poniedziałkowe notowania na rynkach dalekowschodnich upłynęły pod znakiem pozbywania się przez inwestorów spółek technologicznych. Spadały indeksy giełd z Tokio, Hongkongu i Tajwanu.

SZCZEGÓLNIE dramatyczny przebieg miały poniedziałkowe notowania na giełdzie w Seulu. Po podanej w minionym tygodniu informacji, o tym, że Ford zrezygnował ze starań o kupno Daewoo Motors, inwestorów ogarnęły wątpliwości co do skuteczności realizowanej przez rząd reformy gospodarczej. W poniedziałek Kospi zniżkował aż o 8 proc. Według tamtejszych analityków kolejne spadki na giełdzie mogą przyczynić się do destabilizacji koreańskiej gospodarki.

FALA ZNIŻEK, jaka przetoczyła się przez Amerykę i Azję, dotarła także do Starego Kontynentu. Wczorajsze sesje na ważniejszych parkietach Europy rozpoczęły się spadkami indeksów i pokazały taki sam jak na innych rynkach podział na taniejące spółki telekomunikacyjne i technologiczne oraz drożejące firmy z sektora paliwowego i energetycznego.

Z BRANŻY zaawansowanej technologii przed spadkami obronił się jedynie British Telecom, który ogłosił, że prowadzi rozmowy o współpracy z amerykańskim operatorem AT&T. Kurs europejskiej spółki zwyżkował dzięki temu o 1,6 proc.

MIMO przewidywań analityków o kontynuacji spadków na giełdach amerykańskich, Dow Jones na otwarciu poniedziałkowej sesji nie zmienił się, a Nasdaq Composite zwyżkował o 0,13 proc. Sytuację na rynku pomogła opanować wypowiedź Alana Greenspana, szefa Fed, dotycząca wpływu rozwoju technologicznego na gospodarkę, do której inwestorzy odnieśli się pozytywnie.