Inwestorzy uwierzyli w przyszłość Eko Exportu

AB
opublikowano: 2010-03-24 18:20

Kurs Eko Exportu wzrósł wczoraj o 8,9 proc. Od połowy lutego notowania skoczyły o 56 proc., a od dna z października 2009 r. już o 574 proc. Czy tak mocne wzrosty kursu są do utrzymania w dłuższym terminie? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

Eko Export, producent mikrosfery, to gwiazda ostatnich sesji na rynku alternatywnym. Ze spółki płyną dobre informacje, notowania rosną, obroty też. Wczoraj przekroczyły 2 mln zł. Czy ten pociąg przypadkiem nie jedzie za szybko? Spójrzmy na wyniki Eko Exportu z ubiegłego roku.

Przychody spadły rok do roku o 34,5 proc., do 4,6 mln zł. Naturalny spadek zużycia materiałów i energii o 41 proc., do 2 mln zł, nie uratował rentowności. Nie było więc mowy o poświęceniu wolumenu sprzedaży na rzecz zyskowności. Koszty działalności operacyjnej spadły jedynie o 29 proc., do 4,4 mln zł. Zysk ze sprzedaży zanurkował o 74 proc., do 214,6 tys. zł. Wynik operacyjny spadł o 61,6 proc., do 214 tys. zł, a zysk netto – o 56 proc., do 156 tys. zł (zdecydowanie poniżej wcześniejszych prognoz). Rentowność operacyjna spadła z 7,9 do 4,6 proc., a netto– z 5 do 3,4 proc. Na giełdzie liczy się jednak przyszłość.

Mikrosfera to surowiec wykorzystywany na przykład do produkcji opon, śmigieł, cementów i zapraw, tworzyw sztucznych i izolacji ceramicznych. Ożywienie w globalnej gospodarce wskazuje na rosnący rynek dla sztandarowego produktu Eko-Exportu. Kontrakty na zachodzie Europy i w USA sprawiły, że przychody spółki za okres styczeń-luty były o 132 proc. wyższe niż przed rokiem. Dodatkowo, mają rosnąć jeszcze szybciej. Spółka chce tak zautomatyzować i zmodernizować proces produkcyjny, by spadły koszty bezpośrednie, a przy obecnym zatrudnieniu wydajność zakładu mocno wzrosła (finansowanie z emisji akcji i środków UE). To działa na wyobraźnię inwestorów, którzy skupowali akcji po informacjach o rozmowach handlowych.

Kapitalizacja Eko Exportu wynosi obecnie blisko 45 mln zł. To 6,7 razy więcej niż wartość księgowa spółki na koniec zeszłego roku (C/WK) i aż 286 razy więcej niż zeszłoroczny zysk netto (C/Z). Gdyby spółce udało się potroić przychody, a rentowność byłaby wyraźnie lepsza niż w 2008 r. (przyjmijmy 10 proc.), to i tak zysk netto wyniósłby jedynie około 1,5 mln zł. C/Z wciąż byłoby bardzo wysokie (30). Dalszy dynamiczny rozwój wymaga kapitałochłonnych inwestycji (dług lub rozwodnienie kapitału). Zagrożeniem dla zyskowności na akcję Eko Exportu są też kursy walutowe, bo spółka sprzedaje na Zachodzie, surowiec uzyskuje na Wschodzie, a przetwarza go w Polsce. Tymczasem Aton HT (utylizacja azbestu), który dysponuje przełomową technologią na wysoko marżowym rynku i zaczyna spijać z niej śmietankę, jest wyceniany przez rynek przy C/WK poniżej 6. Średnia na GPW to 1,1. Inwestorzy skupujący akcje Eko Exportu mogli się już zagalopować. Trzeba więc wykazać się wzmożoną czujnością.