Inwestorzy w Europie realizowali zyski

Piotr Kuczyński
10-06-2003, 00:00

Sytuacja na rynkach akcji od piątku jest skomplikowana, a w USA wcale nie jest tak jednoznaczna, jak widać to od strony analizy technicznej. Nie ma wątpliwości, że w piątek wystąpił klasyczny, kluczowy dzień odwrotu, który powinien wywołać większą korektę, albo nawet zmienić trend. Nie ulega również wątpliwości, że liczba byków jest olbrzymia, co zawsze wywoływało duże korekty, albo zmiany trendów. Równie jasne jest to, że wkrótce rozpocznie się sezon ostrzeżeń przed wynikami kwartalnymi, co powinno osłabić koniunkturę. To wszystko zwiększa siłę niedźwiedzi. Poważna korekta jest w trakcie tworzenia się, ale to nie znaczy, że już teraz zamieni się w paniczną ucieczkę byków.

Korekta w trakcie sesji piątkowej była zbyt oczywista. Po pierwsze — sam w czasie naszej sesji pisałem, że nie podoba mi się entuzjazm inwestorów amerykańskich i że to może się bardzo źle skończyć. Podobnie myślało zapewne bardzo wielu inwestorów w USA. Po drugie – 1000 pkt. na S&P 500 było tak oczywistym poziomem do ataku byków, że aż zbyt oczywistym. Po trzecie wreszcie – atak niedźwiedzi zaczął się w bardzo wczesnej fazie sesji. Było mnóstwo czasu, by pod koniec sesji doprowadzić do prawdziwego zawału, ale nic z tego nie wyszło. To wszystko są pozytywy dla byków.

Reasumując, trzeba założyć, że inwestorzy będą bardzo ostrożni. Niedźwiedzie zapewne będą chciały mocnym uderzeniem załamać bycze nastawienie rynku. Nie wiemy, jak zareagują byki. Czy odpuszczą i pozwolą na bardzo duży spadek, czy szybko wkroczą ratując rynek. Wczoraj była pierwsza próba sił po ostrzeżeniu Motoroli i pojawieniu się śladów „enronitis” we Freddie Mac (drugiej co do wielkości firmy finansującej hipoteki w USA). Zakończyła się niewielkim sukcesem niedźwiedzi, ale wolumen był tak mały, że dla mnie ta sesja nosiła w sobie zarodek sukcesu byków. Uważam, że bez ponownego ataku na 1000 pkt. na S&P 500 w krótkim okresie się nie obędzie. Dzisiaj na nastroje rynków może wpłynąć planowane wystąpienie Alana Greenspana, szefa Fed. Jak zwykle reakcja jest nie do przewidzenia.

W większości europejskich krajów było święto, a tam gdzie giełdy pracowały, obroty były małe. Wcale nie dziwiła realizacja zysków. Poza tym obawiano się, że dziś Nokia obniży prognozy sprzedaży na bieżący rok. I to jest właśnie zagrożenie dla rynków.

W Polsce sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ważność referendum była oczywiście warunkiem koniecznym, ale daleko nie wystarczającym, by rynek rósł. Warunkiem wystarczającym byłoby, gdyby fundusze zagraniczne wierzyły w dalszy ciąg mini hossy w USA i nie obawiały się naszych zawirowań politycznych. Już wczorajsza wypowiedź premiera sygnalizuje głosowanie w sprawie wotum zaufania dla rządu i wyraźnie prowokuje dymisję Grzegorza Kołodki, bo tylko tak może się skończyć przeniesienie całego zarządzania gospodarką do Ministerstwa Gospodarki. Pytanie, co zrobią teraz fundusze zagraniczne. Możliwych scenariuszy jest bardzo dużo.

Ograniczę się do trzech. Pierwszy to realizacja zysków. Ten wydaje się najbardziej oczywisty. Wszak mamy obowiązuje powiedzenie: „kupuj pogłoski, sprzedawaj fakty”. Poza tym dopiero teraz zaczną się problemy polityczne. Drugi scenariusz to: „prowadzimy rynek do góry, a OFE niech gonią”. Trzeci scenariusz to: „nic się nie stało, czekamy na rozwój sytuacji”. Wczoraj realizowany był pierwszy scenariusz, ale w dalszym ciągu w krótkim terminie możliwe są wszystkie trzy.

Na wielu spółkach powstały formacje techniczne, których wypełnienie wymagałoby wzrostu WIG20 przynajmniej o jeszcze 7 do 8 proc. Oczywiście, wszędzie mogą być fałszywe sygnały, ale to jest mało prawdopodobne. Uważam, że najbardziej prawdopodobne jest połączenie scenariusza numer 2 z 3. Dla byków istotny jest poziom 15300 pkt. na WIG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Inwestorzy w Europie realizowali zyski