Inwestorzy wybierają obligacje oraz depozyty

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2001-03-14 00:00

Inwestorzy wybierają obligacje oraz depozyty

Obecny spadek wartości złotego jest chwilowy. Polska to nadal atrakcyjny rynek

W styczniu i w lutym do Polski napłynęło 3-5 mld USD krótkoterminowego kapitału spekulacyjnego — wynika z szacunków analityków. Na giełdę trafiła jednak tylko znikoma jego część, co nie dziwi, zważywszy na możliwość spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego i deprecjacji złotego. Krajowi inwestorzy lokują pieniądze w depozytach, a zagraniczni wybierają 2- i 5-letnie obligacje.

Polska jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla krótkoterminowych inwestorów, którzy liczą na kolejną obniżkę stóp procentowych, a także na przepływ środków z tytułu odszkodowań, które mają sięgnąć 2 mld DEM.

Dlaczego nie GPW

— Są informacje, że deficyt budżetowy już osiągnął 50 proc. zakładanej wysokości. Ale nie jest to sytuacja niezwykła. Rząd zawsze na początku roku potrzebuje więcej środków na bieżące finansowanie. Rośnie więc podaż papierów skarbowych. Tak się składa, że większy jest też popyt na papiery wartościowe. Ludzie uciekają z giełdy, bo czekają na obniżki stóp — mówi Andrzej Sopoćko, szef dealerów w PBK.

Inwestorzy odwrócili się od giełdy także z dwóch innych powodów.

— Po pierwsze — istnieje niebezpieczeństwo spowolnienia tempa wzrostu PKB. Po drugie — mocny złoty stwarza ryzyko deprecjacji w najbliższych miesiącach — uważa Piotr Chwiejczak, analityk w BRE Banku.

Sygnał z USA

Wczoraj, po tym jak zniżki na giełdzie amerykańskiej pogorszyły nastroje inwestorów, wartość złotego spadła o 1,8 proc. wobec dolara i euro. Za dolara trzeba było zapłacić rano już 4,08 zł. Później jednak polska waluta nieco się umocniła i za dolara płacono 4,06-4,0750.

Analitycy uważają, że nie był to jeszcze początek gwałtownego spadku wartości naszej waluty, która w ubiegłym tygodniu była najwyższa w historii relacji do euro, a od ponad półtora roku także do dolara.

— Obecny spadek kursu złotego był czysto techniczny, wywołali go spekulanci — uważa Andrzej Sopoćko.

— W najbliższych tygodniach przewidujemy powolną deprecjację złotego. Nie należy jednak raczej obawiać się, że będzie to spadek o 10 proc. w ciągu kilku dni — mówi Piotr Chwiejczak.

Obligacje zamiast akcji

Kapitał, który obecnie omija giełdę, inwestorzy lokują na dwa sposoby.

— Kapitał inwestorów krajowych trafia na depozyty złotowe w bankach. Inwestorzy zagraniczni kupują 2- i 5-letnie obligacje — tłumaczy Jarosław Mikołajczyk, dyrektor departamentu gospodarki pieniężnej w Amerbanku.

— Najpopularniejsze są papiery z terminem realizacji w lutym 2006 roku — dodaje Zbigniew Grajko, dealer w Pekao SA.

Nie wszyscy analitycy zgadzają się z tezą, że inwestorzy zupełnie wycofują się z giełdy.

— Na razie nie nastąpiła jeszcze faza generalnego odwrotu. Perspektywy dla giełdy nie są jednak korzystne. Nie widać sektorów, które byłyby atrakcyjne w krótkim okresie — uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista WBK.

Wskaźniki nieważne

Zdaniem analityków publikowane w najbliższym czasie wskaźniki makroekonomiczne nie wpłyną znacząco na zachowanie inwestorów. Dane dotyczące inflacji będą raczej dobre. Wskaźniki dotyczące produkcji przemysłowej, które mogą okazać się gorsze od styczniowych, wpłyną na inwestorów umiarkowanie negatywnie lub neutralnie. Spodziewane pogorszenie bilansu rachunku obrotów bieżących, które może osłabić złotego, nie nastąpi wcześniej niż w kwietniu.

Okiem eksperta

Każdy powinien robić swoje

Inwestorzy lokują kapitał w papiery dłużne lub depozyty. Znaczna część środków przeznaczona jest na zakup dwuletnich papierów skarbowych o stałym oprocentowaniu. Także banki oferowały atrakcyjne stałe oprocentowanie do 17-18 proc. w skali roku. Giełda odgrywa coraz mniejszą rolę na rynku, na którym znaczną część kapitału przejął rynek papierów dłużnych. Ale kłopoty GPW nie są wywołane tylko przez uczestników rynku. Giełda próbuje zajmować się obrotem papierami dłużnymi, ale przecież jej podstawową rolą jest obrót akcjami.

Grzegorz Białek

dyrektor generalny firmy brokerskiej Prebon Yamane (Polska)