Inwestorzy wyprzedawali akcje przed powrotem NYSE i Nasdaq
Europejskie giełdy zanotowały podczas ostatniej sesji tygodnia znaczne spadki indeksów, do czego przyczyniła się seria niekorzystnych informacji zarówno politycznych jak i gospodarczych. Do wyprzedaży akcji skłaniała inwestorów także niepewność co do przebiegu pierwszej po wtorkowym zamachu w USA sesji na giełdach za Oceanem, która ma odbyć się w poniedziałek.
Nastroje na europejskich giełdach kształtują obecnie niemal jedynie informacje o sytuacji w USA. Rosnące prawdopodobieństwo amerykańskiego odwetu spowodowało w piątek duży wzrost cen ropy na giełdzie w Londynie. Rynek obawia się ewentualnych kłopotów z dostawami surowca ze strony producentów z Bliskiego Wschodu. Sytuację podgrzała dodatkowo zapowiedź Talibów, dających podobno schronienie Osamie bin Ladenowi, że akcja USA skierowana przeciwko nim spotka się z odwetem.
Europejscy inwestorzy obawiają się ponadto, że pierwsza sesja na amerykańskich giełdach przyniesie gwałtowną wyprzedaż papierów, motywowaną zarówno skutkami ostatniego zamachu terrorystycznego jak i danymi makroekonomicznymi, które wskazują na pogorszenie kondycji amerykańskiej gospodarki.
Wyprzedaż dotknęła w piątek papiery przedstawicieli niemal wszystkich branż. Wspomniany wcześniej wzrost cen ropy poprawił wycenę akcji spółek paliwowych, m.in. Shell Transport & Trading, Royal Dutch/Shell, British Petroleum czy TotalFina Elf, jednak trwała ona krótko. Większość inwestorów chciała zamknąć pozycje przed weekendem.
Nadal trwa wyprzedaż papierów linii lotniczych, do czego przyczyniła się przedłużona blokada amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Zdaniem analityków, od wtorkowego zamachu terrorystycznego rynkowa wartość linii lotniczych spadła o 25 proc. Jak informowała w czwartek IATA, organizacja zrzeszająca przewoźników lotniczych, straty spowodowane odwołaniem lotów do USA i częściowym paraliżem ruchu lotniczego na całym świecie, mogą sięgnąć w skali globalnej 10 mld USD.
W piątek liderami zniżek na swoich rynkach były British Airways, który musiał odwołać 36 lotów do USA, i Lufthansa, która musiała zrezygnować z 14 rejsów. Akcje obu spółek straciły na wartości po kilkanaście procent. Niewiele lepiej notowano papiery Alitali, kurs których spadł o 9 proc. i Air France, tracące ponad 10 proc. wartości.
Kiepsko wyglądają notowania spółek z branży turystycznej. W dół poszła cena m.in. niemieckiego koncernu Preussag, francuskiej sieci Accor i brytyjskiej Hilton Group.