Inwestorzy z animuszem kupowali akcje Agrosu

Artur A. Adamski
opublikowano: 1999-01-07 00:00

Inwestorzy z animuszem kupowali akcje Agrosu

Środowa sesja przyniosła czwarty z kolei wzrost cen akcji, aczkolwiek nie był on już tak silny jak poprzednie. Potwierdzeniem siły rynku jest również wzrost obrotów: ponad 22 proc. na trzech rynkach akcji.

PO NOTOWANIACH jednolitych, które pokazały siłę strony popytowej, kupujący euforycznie przystąpili do działania w trakcie notowań ciągłych.

WZROSTOM w Warszawie pomogły najważniejsze giełdy europejskie, amerykańska i dalekowschodnie. Wszędzie notowano wzrosty przekraczające 1-2 proc. Europa w ten właśnie sposób przyjęła wprowadzenie wspólnej waluty euro. Wczoraj nawet w Londynie, który nie przystąpił do unii walutowej, indeks zyskał na wartości.

OBOK informacji fundamentalnych, istotna jest również (oczywiście nie dla wszystkich) analiza techniczna. Według jej wskazań pojawiła się poważna możliwość wykształcenia trendu wzrostowego, który nie powinien się szybko zakończyć. Główny indeks ma szansę na pokonanie linii oporu ulokowanej na poziomie 13,5 tys. pkt (wprawdzie wczoraj poziom ten został nieznacznie pokonany, to jednak aby nastąpiło pełne potwierdzenie, musi być trzy proc. ponad wartość oporu).

KOLEJNYM potwierdzeniem możliwości wytworzenia trendu wzrostowego jest aktywność kupujących akcje takich firm, jak TP SA i Elektrim (na tym ostatnim obroty wyniosły prawie 54 mln zł, czyli połowę tego, co jeszcze kilkanaście sesji temu było notowane na całym rynku podstawowym).

PODCZAS notowań ciągłych niewątpliwą sensacją były akcje Agrosu. Spółka ta w 1997 roku była jednym z ulubieńców inwestorów zachodnich i liderem wzrostów. Sytuacja diametralnie się zmieniła w 1998 r. Papier był liderem, lecz tym razem spadków: akcjonariusze stracili w ciągu roku ponad 83 proc.

OD KILKU sesji dał się zauważyć wzmożony ruch na akcjach warszawskiego holdingu, jednak na fali ogólnych wzrostów, umykało to uwadze inwestorów. Eksplozja nastąpiła właśnie podczas notowań ciągłych: papiery zyskały na wartości ponad 12 proc. Tak poważny ruch nie mógł być jedynie wywołany tzw. efektem spadającego kamienia (zrzuć kamień z dziesiątego piętra, to się odbije do trzeciego, a potem znowu spadnie), tylko następstwem lepszego „doinformowania” niektórych inwestorów. Prawdopodobnie główny udziałowiec Agrosu — spółka menedżersko-pracownicza, kontrolująca w trzech czwartych holding, sprzedaje swoje udziały. Ich nabywcą może być znana z różnych inwestycji prywatna firma Multico.

JEDNAK rozrośnięty holding Agrosu, z czego kilka firm wymaga restrukturyzacji, a także brak spójnej koncepcji tworzenia systemu dystrybucji produktów sprawia, iż porządkowanie firmy nie będzie łatwe. Agros, mimo swych niedociągnięć, jest jednak jedną z największych firm rolno-spożywczych o dużym potencjale rozwojowym. Poza tym zarząd spółki obrał, choć ze sporym opóźnieniem, prawidłowy kierunek ewolucji: z przedsiębiorstwa handlowego przekształca się w firmę produkcyjną.

SILNY RYNEK: Mimo iż znaczna część bywalców parkietu liczyła na spadki cen i tańsze odkupienie akcji, wielu inwestorów się pomyliło: poważna część papierów zamiast spaść, wzrosła.

TRANSAKCJE PAKIETOWE