W serwisach finansowych piątek należał do banków. Przedstawiciele czołówki amerykańskiego sektora bankowego mieli w piątek spotkanie z Prezydentem USA w Białym Domu. Wcześniej niektórzy wypowiadali się na temat swoich spółek. JP Morgan tracił ok. 5 proc., po tym, jak dyrektor zarządzający banku Jamie Dimon stwierdził, że marzec był trochę trudniejszy dla banku od poprzednich dwóch miesięcy roku. Z kolei zarządzający Banku of America stwierdził, że „książka zamówień BoA nie była tak dobra jak w styczniu i lutym”. Ta wypowiedź dla telewizji CNBC przyczyniła się do ponad 3,5-proc. deprecjacji kursu banku.
Powody do radości miał zarząd banku Barclays. Ten trzeci bank w Wielkiej Brytanii pozytywnie przechodzi kolejne testy sprawdzające, czy poradzi sobie finansowo. Wyniki dotychczasowych badań przeprowadzanych przez brytyjski nadzór finansowy wskazują na to, że Barclays nie będzie potrzebował wsparcia finansowego od rządu. Ta informacja przełożyła się na blisko 24-proc. wzrost wyceny akcji.
Amerykański Departament Handlu poinformował, że dochody Amerykanów spadły o 0,2 proc. m/m, o 0,1 proc. bardziej niż spodziewano się na rynku, zaś wydatki konsumpcyjne wzrosły o 0,2 proc. m/m – mniej niż przypuszczali analitycy. Wzrost wydatków w sklepach zwolnił w lutym i przychody sklepów były mniejsze niż oczekiwano z powodu pogorszenia sytuacji na rynku pracy – podał Departament Handlu. Uszczuplenie oszczędności mieszkańców USA odczuwa wiele spółek notowanych na amerykańskich parkietach. Na piątkowej Bed Bath & Beyond, Starbucks oraz Harley-Davidson traciły zgodnie ok. 5 proc. Ceny akcji Accenture zniżkowały aż o ok. 13 proc. Firma technologiczno-konsultingowa obniżyła prognozy sprzedaży i zysków, a uzasadniła to wyniszczającym wpływem pogorszenia ekonomicznego na zakup wyposażenia komputerowego.
Dow Jones Industrial Average stracił 148,38 pkt (do 7775,86), tzn. 1,88 proc.
S&P 500 Index zniżkował o 16,92 pkt, do 815,94, tj. o 2 proc., a Nasdaq
oddał 41,8 pkt, tj. 2,6 proc. (1 545,20 pkt).