Inwestorzy zapatrzeni w rynek amerykański

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2009-04-15 00:00

Światowe giełdy ciągle nie mogą oderwać oczu od Wall Street. We wtorek uparcie śledziły notowania amerykańskich kontraktów terminowych. Początkowo przeważali optymiści, pozytywnie zaskoczeni wynikami Goldman Sachs. Kupującym sprzyja coraz większe grono guru, którzy wróżą kontynuację wzrostów. Właśnie dołączyli do nich legendarna Abby Joseph Cohen (twierdzi, że "rynek znalazł dno") i równie znany Marc Faber ("indeks SP 500 wzrośnie jeszcze o 17 proc.").

Za optymistami stoją jednak ciągle tylko słowa, a za pesymistami fakty. Te przemówiły po południu czasu polskiego. Kolejny raz okazało się, że wyższe bezrobocie to mniejsza sprzedaż detaliczna. Ta ostatnia spadła za Atlantykiem, pociągając w dół indeksy na całym świecie. Po otwarciu notowań na wartości tracił nawet Goldman Sachs, który szykuje emisje poniżej obecnego kursu. Osuwanie indeksów powstrzymał dopiero Ben Bernanke. Szef Fedu uważa, że gospodarka zaczyna się stabilizować. Najlepiej na te słowa zareagowały faworyzowane ostatnio akcje banków. Co dalej? To zależy od kolejnych wyników kwartalnych. Po sesji publikował je m.in. Intel.

Przemek Barankiewicz