Inwestycje czy ogródki działkowe?

JAROSŁAW JĘDRZYŃSKI
opublikowano: 2012-07-17 00:00

KOMENTARZ

Uznanie przez Trybunał Konstytucyjny (TK) prawie połowy zapisów ustawy o rodzinnych ogródkach działkowych (ROD) za niezgodne z konstytucją być może otworzy nowe perspektywy przed ruchem działkowym w Polsce. Z drugiej strony trudno nie podzielać pesymizmu i obaw działkowców o ich przyszłość. Główną przyczyną ostatnich zawirowań wokół ROD nie jest inicjatywa mająca na celu pozbawienie PZD jego znaczenia i dominacji w milionowym środowisku rodzimych działkowców. Jest nią przede wszystkim kwestia zasobów gruntów, które ustawa o ROD całkowicie wyłączyła spod władzy właścicieli, czyli samorządów i Skarbu Państwa. Tereny te warte są wiele miliardów. Często znajdują się w lokalizacjach strategicznych z punktu widzenia rozwoju miast i gmin.

Na przestrzeni dziesięcioleci, z racji warunków społeczno-ekonomicznych i ustrojowych, ogrody działkowe rozprzestrzeniły się masowo na terenie dużych miast. Wiele znajduje się w lokalizacjach, które dzisiaj są z inwestycyjnego punktu widzenia najbardziej atrakcyjne. Pozytywne jest to, że nie zostały one zbudowane np. wielkopłytowymi osiedlami. Z drugiej strony, to co w przypadku europejskich stolic jest niewyobrażalne, w przypadku Warszawy, ale też innych największych miast Polski, jest normą. Trudno sobie wyobrazić 20-hektarowy obszar w centrum Paryża podzielony na małe działki z domkami, na których ludzie uprawialiby warzywa i owoce. W stolicy Polski takich miejsc tylko w najlepszych lokalizacjach jest co najmniej kilkanaście.

Jeśli nowe przepisy umiejętnie uregulują kwestię tylko tych najlepszych pod względem lokalizacji gruntów miejskich, zajętych obecnie przez ogródki, tak by udostępnić ich potencjał inwestycyjny i włączyć do obrotu gospodarczego, będzie to miało niebagatelne znaczenie nie tylko dla budżetów i rozwoju lokalnych struktur samorządowych, ale i odczuwalny skutek dla krajowej gospodarki. Wynika to z jednej strony z wartości samych gruntów, które tylko w lokalizacjach największych polskich miast szacuje się na 20-30 mld zł, z drugiej z wielomiliardowego potencjału inwestycji, które na przestrzeni lat zostałyby na tych terenach zrealizowane.

JAROSŁAW JĘDRZYŃSKI

analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com