Lech Pilawski dodaje, że na razie firmy nie sygnalizują większych problemów z uzyskaniem kredytu na inwestycje, ale mogą je mieć, jeśli kryzys potrwa dłużej. Bankowcy bowiem już oczekują, że rząd i NBP pomogą im w zdobyciu środków na udzielanie kredytów. Grożą, że bez obniżenia rezerw obowiązkowych z 3,5 do 2 proc. potencjalni kredytobiorcy z banku będą wychodzić z kwitkiem.
Zdaniem gościa radia PiN, tu mógłby być kompromis - panstwo elastycznie podejdzie do oczekiwań banków, ale wymagać od nich będzie akcji kredytowej na odpowiednim poziomie.
- Bez kredytów firmy mogą bankrutować nawet nie ze swojej winy - dodaje Lech Pilawski.
Materiał został przygotowany przez
.