Inwestycje w Ameryce bez tajemnic

Ewa Bednarz
opublikowano: 2014-09-09 00:00

Akcje z Wall Street i dolar to jedne z najlepszych tegorocznych inwestycji. Tym, którzy nie zdążyli wskoczyć do pędzącego pociągu, podpowiadamy, gdzie można to zrobić

S&P500 w sierpniu po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 2 tys. pkt. To tylko podniosło temperaturę dyskusji o skali przewartościowania akcji w USA. Ekspertów, którzy radzą je kupować, jest co najmniej tylu, ilu tych, którzy nie mają wątpliwości, że bańka spekulacyjna rozrosła się do takich rozmiarów, że jej rychłe pęknięcie wpędzi chciwych inwestorów w gigantyczne straty.

Wall Street na GPW

W Polsce przybywa możliwości czerpania zysków z inwestycji za oceanem, np. z produktów strukturyzowanych, takich jak: Certyfikaty Depozytowe Spółek Amerykańskich, na które zapisy przyjmuje właśnie Pekao czy Kurs na Amerykę, który jest w ofercie Eurobanku. To zazwyczaj produkty o maksymalnej stopie zwrotu w wysokości 7-8 proc. w skali roku, często połączone z produktem ubezpieczeniowym. Spora grupa instrumentów, pozwalających uczestniczyć w hossie za oceanem, dostępna jest na warszawskiej giełdzie. Notowane są tam m.in. certyfikaty strukturyzowane , których wycena uzależniona jest od kursów indeksów S&P500 i DJIA oraz wybranych amerykańskich spółek. Na GPW można zainwestować także w ETF na indeks S&P500, który jest notowany od ponad trzech lat, a handluje się nim tak samo jak akcjami — w systemie notowań ciągłych. Wartość ETF w złotych odpowiada jednej setnej wartości indeksu S&P500 w dolarach.

Na podobnej zasadzie zbudowane są notowane dłużej, bo od ponad czterech lat, certyfikaty strukturyzowane na S&P500 — RCSP5AOPEN, które umożliwiają stuprocentową partycypację w zmianie wartości instrumentu bazowego. W ciągu ostatniego roku można było na nich zarobić prawie 20 proc. W DJIA można natomiast zainwestować, kupując certyfikaty Dow Jones Turbo i obstawić albo wzrost wskaźnika, albo spadek. Trzeba tylko pamiętać, że certyfikaty turbo wykorzystują dźwignię finansową, dzięki której można zarabiać więcej, niż wskazują na to zachowania instrumentów bazowych, ale również więcej stracić. Papiery te mają zalety, takie jak: dostępność dla wszystkich inwestorów bez względu na wysokość portfeli inwestycyjnych, obniżenie kosztów inwestycji przez niewielkie spready i zabezpieczenie przez wbudowany mechanizm ograniczający straty, który automatycznie zamyka pozycje w przypadku niekorzystnej sytuacji rynkowej. Kupujące certyfikaty strukturyzowane można również zainwestować w takie spółki, jak: Adidas, Apple, Nokia czy Google. Pamiętać tylko trzeba o ryzyku walutowym. Drożejący dolar to wyższe zyski lub mniejsze straty, a mocny złoty to niższy zarobek i większa strata.

Z pomocą zarządzającego…

Na rynku amerykańskim można też inwestować poprzez fundusze inwestycyjne, takie jak: ING Spółek Dywidendowych USA, PKO Akcji Rynku Amerykańskiego czy MetLife Akcji Amerykańskich. Fundusze akcji amerykańskich nie cieszą się jednak dużym zainteresowaniem. Zgromadzono w nich około 0,5 mld aktywów, mimo że w tym roku można było na nich zarobić od 8,7 do ponad 12 proc. Nawet Pioneer Zrównoważony Rynku Amerykańskiego dał 10,9 proc. zysku. Gorzej spisał się jedynie Pioneer Zmiennej Alokacji Rynku Amerykańskiego, który wypracował 5,1 proc. Większość funduszy rynku amerykańskiego ma w swoich portfelach jednostki udziałowe innych funduszy zagranicznych, zarządzanych przez takie instytucje,jak: Franklin Templeton, BlackRock, JPMorgan czy Pioneer Global Asset Management. Wyjątkiem jest PKO Akcji Rynku Amerykańskiego, który wprawdzie również ma w portfelu fundusze zagraniczne, ale jednocześnie sam inwestuje bezpośrednio w akcje amerykańskich spółek oraz ETF na S&P500.

…i samodzielnie

Kto dobrze się porusza w tajnikach giełdowych, może otworzyć rachunek z dostępem do zagranicznych rynków w biurze maklerskim. Musi się jednak liczyć z większymi minimalnymi prowizjami, niż są na GPW, wynoszącymi 20 lub więcej USD, mimo że same prowizje przy internetowym handlu procentowo są podobne jak w przypadku inwestycji na warszawskim parkiecie i wynoszą 0,39-0,49 proc. W ofercie wielu instytucji są też kontrakty CFD, nazywane też kontraktami na różnice kursowe. Kontrakty dają możliwość zarabiania zarówno na zwyżkach, jak i spadkach. Prowizja dla CFD na rynku amerykańskim wynosi 0,1 proc., ale minimum 15 USD. Wymagana jest również wpłata zabezpieczenia, ponieważ kontrakty wykorzystują mechanizm dźwigni finansowej. Depozyty są pobierane procentowo od kwoty, którą chce się zainwestować, i dla transakcji CFD wynoszą od 0,5 proc.