Jeden z kilku irackich pocisków wystrzelonych w czwartek w kierunku Kuwejtu, spadł w pobliżu obozu piechoty morskiej na północy tego kraju.
W wydanym komunikacie dowództwo marines określiło pocisk jako ‘niezidentyfikowany’. Miał on spaść ok. pięć godzin od momentu rozpoczęcia ataku USA na Irak.
- Wstępne doniesienia wskazują, że żołnierze brytyjscy i amerykańscy marines zobaczyli szary pocisk leżący poza terenem obozu - głosi oświadczenie dowództwa.
Z przekazanych informacji wynika, że pocisk nie eksplodował.
- Wysłano zespół likwidacji skażeń, który o godzinie 10.40 (8.40 czasu polskiego) przeprowadził na miejscu alarmową ekspertyzę. Nie znaleziono amunicji chemicznej, żaden żołnierz piechoty morskiej nie został ranny bądź zabity - głosi komunikat.
Rzecznik armii kuwejckiej poinformował, że amerykańska bateria antyrakiet Patriot zestrzeliła dwa większe irackie pociski
typu Scud. Dla przechwycenia jednego z nich użyto trzech Patriotów, drugi zaś strącono pojedynczą rakietą.
MD, PAP