Irlandia przejęła od Cypru legislacyjną pałeczkę

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-07-01 18:09

Program prawodawczy Rady UE w tym półroczu ma koncentrować się na trzech filarach: konkurencyjności, unijnych wartościach oraz bezpieczeństwie.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sylwestrowa północ z 31 grudnia na 1 stycznia jest radosnym eventem globalnym, niemal wszędzie — poza niektórymi krajami funkcjonującymi w kalendarzach niechrześcijańskich — Nowy Rok to święto państwowe. Ludzkość nie utrzymuje natomiast tradycji balu półmetkowego z 30 czerwca na 1 lipca, chociaż zmiana półrocza staje się naturalnym progiem w rozmaitych bilansach biznesowych czy proceduralnych. W relacjach międzynarodowych pierwszoplanowe znaczenie utrzymuje 1 stycznia — tego dnia na przykład zmienia się częściowo skład Rady Bezpieczeństwa ONZ. Przydatny jest również 1 lipca, choćby Unia Europejska potrzebuje obu terminów dla zmiany co pół roku państwa kierującego legislacyjną Radą UE. To druga izba prawodawcza — w przełożeniu na polski ustrój odpowiednik Senatu. Instytucjonalne podium UE obsadzają: Rada Europejska — głowa, czyli kolegialny prezydent, Komisja Europejska — rząd, Parlament Europejski — pierwsza izba, czyli nasz Sejm. Od wejścia w życie w 2009 r. reformatorskiego traktatu z Lizbony rotacyjne przewodzenie Radzie UE radykalnie straciło na znaczeniu, faktycznie zostało sprowadzone jedynie do technicznego przewodzenia jej posiedzeniom.

Przypominam te realia, ponieważ klasa polityczna państw unijnych nie przyjęła degradacji rotacyjnej prezydencji do wiadomości. Podczas drugiego w dziejach kierowania posiedzeniami Rady UE przez ministrów polskich w pierwszym półroczu 2025 (inauguracyjne przypadło nam w drugim półroczu 2011) zarówno rozentuzjazmowana klasa rządowa, jak też dworskie media często naginały rzeczywistość, że oto Polska okresowo… stoi na czele UE. Nie było to oryginalne, taka sama propagandowa fałszywka co pół roku powtarza się w przekazie władz kolejnego unijnego państwa.

1 lipca 2026 r. pałeczkę w sztafecie kierowniczej w Radzie UE przejęła od Cypru Irlandia. Licząc z epoką Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej to już ósmy raz, zatem aparat państwa jest w unijnych procedurach doświadczony. W polskiej pamięci zapisała się nie poprzednia prezydencja Irlandii z 2013 r., lecz jeszcze wcześniejsza z 2004. Właśnie w półroczu irlandzkim trafił się dzień wielkiego rozszerzenia UE o dziesięć państw i z tego tytułu 1 maja 2004 r. na zamku w Dublinie odbyła się z udziałem przywódców ceremonia wciągnięcia na maszty flag nowych państw członkowskich (polską trzymali wtedy i prezydent, i premier). Zamek to naturalne miejsce innych irlandzkich uroczystości związanych z UE, w tym ceremonii przejęcia 1-2 lipca 2026 r. obecnej prezydencji.

Hasło przewodnie prezydencji zapisane naturalnie w języku irlandzkim brzmi „Ní neart go cur le chéile”, czyli „Siła w jedności”. Jest tak ogólnikowe, że bardzo pojemne. Preferowany przez ministrów irlandzkich program legislacyjny Rady UE ma koncentrować się na trzech filarach: konkurencyjności, unijnych wartościach oraz bezpieczeństwie. Prawdziwa treść drugiego półrocza 2026 i tak zależy przede wszystkim od Komisji Europejskiej, albowiem tylko unijny gabinet posiada inicjatywę prawodawczą. Na pewno nie będzie łatwo, albowiem UE musi odpowiadać na napięcia geopolityczne wywołane przedłużającą się agresją Rosji na Ukrainę, konfliktami na Bliskim Wschodzie, rosnącą konkurencją handlową ze strony Chin oraz presją wywieraną przez amerykańskie firmy technologiczne. Notabene właśnie Irlandia gości kilku potentatów zza oceanu, którzy od wielu lat najbliższą im geograficznie oraz mentalnie wyspę postrzegali jako najlepsze miejsce do inwestowania w UE. Republika Irlandii zajmuje na naszym kontynencie dosyć specyficzne miejsce — ze względu na położenie ma komfort nienależenia do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO), czyli znajduje się całkowicie poza sporami o wysokość budżetu militarnego. Także w strukturach UE znajduje się na szarym końcu wydatków na obronność, zatem na przykład w dziele wspierania Ukrainy pomoc irlandzka koncentruje się przede wszystkim w sferze politycznej — prezydencja zobowiązała się do silnego akcentowania konieczności udzielania pomocy.

Najtrudniejszym problemem unijnego półrocza będzie jednak debata nad wieloletnimi ramami finansowymi (WRF) 2028-2034. Prezydencja Cypru w ostatnich dniach przed przekazaniem pałeczki przygotowała propozycję WRF, która teoretycznie wychodziłaby naprzeciw oczekiwaniom zarówno budżetowych beneficjentów, jak też płatników netto, czyli tzw. skąpców. Państwa z obu grup dość zgodnie odrzuciły kompromis, który z definicji wyklucza przecież pełne zadowolenie sygnatariuszy. Nie zanosi się, by budżetowe porozumienie udało się wynegocjować do grudnia 2026 r. również prezydencji Irlandii.