— Pisarze są tutaj szanowani. Piszą wszystko — współczesne sagi, poezję, książki dla dzieci, literaturę piękną i powieści erotyczne, ale największy boom jest w kryminałach — mówi Agla Magnusdottir, kierująca nowym Islandzkim Centrum Literatury, które oferuje pomoc państwową dla literatury i translatoryki.

Interes napędzany pasją kręci się więc dobrze, choć temat książek pojawia się też kontekście gospodarczym i czymś, co Islandczycy określają mianem „kreppa”, czyli kryzysu. Islandia ma tak wielu pisarzy, że pojawia się ogromny nacisk na wydawców. Zakochani w czytaniu i pisaniu książek mieszkańcy wyspy obawiają się, że kryzys finansowy, który wybuchł tam w 2008 r., dotknie w końcu także rynek wydawniczy.
Na razie zbliża się jednak złoty czas dla pisarzy i wydawców, bo w okresie przed świętami Bożego Narodzenia publikowanych jest większość książek. Pod drzwi każdego gospodarstwa domowego trafi natomiast katalog z listą książek, a Islandczycy rzucą się do książkowych zakupów.
