– Musimy mieć jakiś rodzaj ograniczeń rynku walutowego – powiedział.
Islandia nadal wychodzi z kryzysu bankowego 2008 roku, który spowodował 80 proc. deprecjację jej waluty wobec euro, zatrzymaną przez wprowadzenie kontroli przez bank centralny. Od tego czasu kraj wykorzystuje wprowadzone ograniczenia do ochrony gospodarki i stara się uspokoić wierzycieli starających się odzyskać ok. 85 mld USD, które stracili w momencie ogłoszenia przez banki niewypłacalności prawie trzy lata temu.