ISO jest za drogie dla małych firm
Uzyskanie certyfikatu, oprócz konieczności spełnienia wielu wymagań natury organizacyjnej, bywa dla przedsiębiorstwa trudną do pokonania barierą finansową. Koszt wdrożenia i utrzymania certyfikatu jest, szczególnie dla małych firm, wciąż zbyt wysoki.
Uzyskanie certyfikatu jest dla wielu firm zbyt kosztownym przedsięwzięciem.
— Składają się na nie koszty wdrożenia systemu jakości, tj. konsultacji, szkolenia personelu, a także nakłady związane z uzyskaniem, a następnie utrzymaniem i odnowieniem certyfikatu. Tym firmom w podjęciu decyzji o wdrożeniu systemu jakości pomogłaby świadomość, że istnieje możliwość uzyskania przez posiadaczy certyfikatu jakości ulg podatkowych — sugeruje Zbigniew Nowakiewicz, prezes Polskiej Izby Handlu Zagranicznego.
Jednocześnie wyraża on nadzieję, że deklaracje przedstawicieli resortu gospodarki o pomocy podmiotom gospodarczym w uatrakcyjnieniu ich oferty handlowej poprzez podnoszenie jakości będą realizowane po uwzględnieniu opinii samorządu gospodarczego i środowiska ekspertów z obszarów związanych z systemem jakości.
Jeszcze nie zastój
— Tempo rozwoju rynku certyfikacyjnego nieco spadło, co można tłumaczyć trudnościami finansowymi znacznej części małych polskich przedsiębiorstw. Jesteśmy jednak zdania, że w najbliższych latach rynek ten będzie nadal dynamicznie się rozwijał — zapewnia Marcin Musiał, audytor w TÜV Polska.
Jego zdaniem, wynika to z chęci i konieczności przygotowania przedsiębiorstw do skutecznego konkurowania w ramach struktur UE.
— W ostatnim okresie obserwujemy, że wiele firm z powodu przeżywanych trudności ekonomicznych rezygnuje lub przesuwa na bliżej nie określony termin planowany wcześniej proces certyfikacji — twierdzi Witold Flis, prezes Kema Registered Quality Polska.
Podobne trudności dostrzegane są przez innych branżowych specjalistów.
— Obserwując sytuację na rynku certyfikacji w Polsce, można zauważyć dążenie małych firm do uzyskania certyfikatów ISO 9000. Firmy te nie zawsze mogą sprostać wymogom stawianym przez normy, m.in. ze względu na ich kondycję finansową i organizacyjną — zauważa Damian Sewerin, audytor wiodący Germanischer Lloyd Certification Polska.
Na szczęście nie wszystkie opinie przedstawicieli jednostek certyfikacyjnych są równie pesymistyczne.
Inne spojrzenie
— Z naszych obserwacji wynika, że znakomita większość certyfikowanych przez Biuro Certyfikacji Polski Rejestr Statków przedsiębiorstw ma się dobrze, o czym świadczą m.in. terminowe opłaty za proces certyfikacji. Pewnym miernikiem może być liczba firm, które zrezygnowały z certyfikatu systemu jakości z uwagi na kiepską kondycję finansową — zapewnia Bogdan Przybylski, dyrektor Biura Certyfikacji PRS.
Według niego, przedsiębiorstwa takie stanowiły około 4 proc. wszystkich certyfikowanych organizacji.
— Średnia wartość umów certyfikacyjnych jest niewysoka: oscyluje wokół kilkunastu tysięcy złotych. Niektóre firmy dokonujące wyboru jednostki certyfikacyjnej wciąż kierują się ceną jako głównym kryterium, nawet jeśli różnice między poszczególnymi ofertami wynoszą 5-10 proc. Wskazuje to, według nas, nie tyle kondycję tych firm, ile postrzeganie przez nie wartości usługi audytorskiej prawie wyłącznie w kategoriach posiadania certyfikatu — tłumaczy Szymon Kamiński, dyrektor ds. certyfikacji DNV.
Jego zdaniem, niewłaściwy wybór może spowodować straty znacznie przewyższające wspomniane 5-10 proc. ceny.