iTaxi zatankowało miliony

opublikowano: 20-03-2016, 22:00

Start-up Łukasza Wejcherta dostał wsparcie inwestora finansowego. Experior wykłada miliony na pojedynek z Mytaxi i Uberem.

— Planujemy dalszą ekspansję — zgodnym chórem odpowiadają wszyscy trzej liderzy polskiego rynku w segmencie przewozów zamawianych przez aplikację. Wystarczy uruchomić jednocześnie programy Ubera, Mytaxi i iTaxi, by szybko zweryfikować, że w Warszawie po piętach depcze sobie cała trójka. iTaxi wypada w tym zestawieniu najgorzej, jeśli chodzi o potencjał finansowy, co nie znaczy, że nie ma ambicji na więcej. Start-up finansowany dotychczas głównie przez Łukasza Wejcherta, współwłaściciela Dirlango, otwiera kolejny rozdział. Właśnie pozyskał 8 mln zł finansowania, większość od funduszu Experior i zapowiada, że w skali kraju dotrzyma kroku sławniejszej konkurencji.

Łukasz Wejchert, współwłaściciel Dirlango, mocno wierzy w projekt, w który zainwestował miliony. iTaxi nie zamierza odpuszczać w wyścigu z Mytaxi i Uberem.
Zobacz więcej

PODKRĘCANIE TEMPA:

Łukasz Wejchert, współwłaściciel Dirlango, mocno wierzy w projekt, w który zainwestował miliony. iTaxi nie zamierza odpuszczać w wyścigu z Mytaxi i Uberem. Marek Wiśniewski

— Urośliśmy trzykrotnie rok do roku i teraz jeszcze bardziej przyspieszamy. Rozwój kosztuje, stąd decyzja o zaproszeniu inwestora finansowego — tłumaczy Łukasz Wejchert.

To, że Mytaxi, potrafiącego w promocji rozdawać klientom przewozy warte nawet ponad 150 zł w krótkim czasie, stać na kolejne podboje — nie dziwi. Za spółką stoi międzynarodowa sieć usług i właściciel — Daimler. Jesienią polska spółka podniosła kapitały o 4,5 mln zł.

— W perspektywie kilku tygodni startujemy z usługami i kampanią marketingową w kolejnym, trzecim już, polskim mieście. Zaprzęgamy też 30 komfortowych mercedesów do naszej sieci. Znów podnosimy też kapitał — przyznaje Krzysztof Urban, zarządzający Mytaxi w Polsce.

Według informacji „PB”, Mytaxi celuje we Wrocław, a tegoroczne wydatki na rozwój pochłoną co najmniej kilka milionów złotych. Nie odpuszcza też Uber, rozpieszczany dolarami przez amerykańskich inwestorów. Buduje centrum w Krakowie, decyduje się na obniżki cen, a wkrótce ogłosi sojusz z jedną z największych sieci stacji paliw w Polsce. Dzięki temu kierowcy Ubera będą tankować za preferencyjne stawki.

— Cieszy nas, że polskie start- -upy dostają wsparcie i mogą się rozwijać. Im więcej innowacyjnych rozwiązań na rynku, a co za tym idzie — konkurencji, tym lepiej przede wszystkim dla konsumentów — mówi Kacper Winiarczyk, dyrektor generalny Ubera w Polsce. Długofalowym celem Ubera jest być najtańszą alternatywą transportu miejskiego. A iTaxi? Zdaniem Łukasza Wejcherta (Dirlango również wyłożyło gotówkę w tej rundzie finansowania, podobnie jak Lech Kaniuk, współzałożyciel Pizza Portalu), zabawa w rozwój taksówek nowej generacji dopiero się zaczyna.

— W Dublinie, podobnie jak w Warszawie, jeździ 10 tys. taksówek. W Dublinie 85 proc. jest dostępnych w aplikacji. W Warszawie najwyżej kilkanaście procent — mówi Łukasz Wejchert, zapowiadając, że zastrzyk finansowy pójdzie na dalszą realizację długofalowej strategii. To jednoczesny rozwój w wielu miastach Polski z naciskiem na rynek biznesowy, w którym iTaxi radzi sobie najlepiej z konkurencji. Oznacza to również kolejne inwestycje w limuzyny do przewozów premium.

— Sporą część pieniędzy przeznaczamy wciąż na oprogramowanie, z którego korzystają nasi biznesowi partnerzy — przyznaje współwłaściciel Dirlango, dodając, że wciąż najlepsze jest przed iTaxi. Bo na tym rynku nie czas na inwestycyjne hamowanie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu